Gazeta Wrocławska » Opinie » Dolnośląski Festiwal Nauki zadręcza uczonych

Dolnośląski Festiwal Nauki zadręcza uczonych

Data dodania: 2009-10-19 10:53:36 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-10-19 19:42:15

Gazeta Wrocławska

Jacek Antczak

6KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dolnośląski Festiwal Nauki zadręcza uczonych

Prof. Mirosław Soroka, chemik z Politechniki Wrocławskiej (© Tomasz Hołod)

Rozmowa z prof. Mirosławem Soroką, chemikiem z Politechniki Wrocławskiej.

Przed moim wykładem o "sześćdziesięciu siedmiu powodach, dla których nie powinno się organizować festiwali nauki", telefony się urywały. Festiwal się szczęśliwie zakończył i zapanowała cisza. Był Pan na wykładzie?

Niestety, profesorze, ale...

... widzi Pan, oto sześćdziesiąty siódmy powód. Nazwę go niedostatkiem "czasoprzestrzeni". Nie ma żadnej fizycznej możliwości racjonalnego wyboru wykładów, których by się chciało posłuchać, jeśli w ciągu kilku dni jest prawie tysiąc tego typu imprez.
∨ Czytaj dalej
A przez pozostałą część roku zainteresowanie publiczności nauką spada niemal do zera, to zresztą powód nr 43 z mojego wykładu. Dam Panu bolesny, bo własny, przykład. Otóż w tym samym czasie, kiedy rozpoczynałem wykład, organizatorzy zorganizowali panel dyskusyjny zatytułowany: "Wrocław - europejskie miasto nauki". Była to impreza polityczna, aczkolwiek wielokrotnie padało tam słowo "nauka". Kto w tej sytuacji przyszedłby na wykład skromnego prowincjonalnego profesora chemii... Na pewno nie media i politycy, chociaż, szczerze mówiąc, im by się mój wykład przydał najbardziej. Mało tego, sam chętnie wziąłbym udział w dyskusji na temat "europejskości" nauki we Wrocławiu, a zwłaszcza o EIT i EIT+. Nie mogłem, bo musiałem być w innej czasoprzestrzeni. Sądzę, że dużo osób było w podobnej sytuacji. Pracownicy techniczni i administracyjni wyższych uczelni też chętnie by przyszli na niejeden z oferowanych wykładów, ale nie mogli - byli w pracy.

Może już Pan podać wszystkie powody, dla których nie powinno się organizować festiwalu?

Nie ma potrzeby. Po pierwsze, i tak mnie nikt nie posłucha i założę się, że w całym Wrocławiu nie znajdzie się ani jednak osoba wpływowa, która powie "dość"! "Dwienatcać, no i chwatit" Po drugie, wie Pan co to jest "tradycja"? A festiwal stał się tradycją, już obrasta w międzynarodową biurokrację. Słyszałem, że wykreowała się "federacja festiwali". Koszmar!

Sądzi Pan, że dojdzie do 13. festiwalu?

Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia graniczy z pewnością.

Wróćmy do powodów, by nie organizować takiej imprezy. Jakie są najważniejsze?

Język, czas i pieniądze.

Język?

Panie redaktorze, jak mam mówić do słuchaczy o zawiłościach mechanizmu reakcji przegrupowania fosforynów trialkilowych do alkilofosfonianów dialkilowych, zwanej reakcją Arbuzowa, skoro oni nie znają hermetycznego języka chemii. To nonsens! Proszę zwrócić uwagę na to, że nasi studenci poświęcają jedną trzecią studiów właśnie na naukę specyficznego języka matematyki, fizyki, chemii, biologii, biochemii... Zajmuje to im całe lata! A tu przychodzi ktoś na mój wykład i oczekuje, że będę mówił "zrozumiałym językiem", a sam nie zada sobie trudu, żeby się tego języka nauczyć. Przecież to bzdura.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

A jaki jest pozytek z pracy naukowcow?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podatnik (gość), 10.01.12, 11:15:12

Kiedys prof. Fikus (tworczyni Festiwalu Nauki) mowila o tym, ze naukowcy, jako utrzymywani przez podatnikow, maja w pewnym sensie obowiazek informowania opinii publicznej o tym czym sie zajmuja. Ma to wiele wad, ale cos w tym jest - ja chcialbym wiedziec np. czy i dlaczego badanie mechanizmu reakcji przegrupowania fosforynów trialkilowych do alkilofosfonianów dialkilowych jest na tyle wazne, zeby pochlaniac nasze podatki...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Refleksje nieciekawe

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paweł Preś (gość), 22.10.09, 14:53:43

Z wielkim zażenowaniem przeczytałem tę rozmowę. Argumentacja prof. Soroki zaledwie w kilku miejscach dotyka rozsądku w kwestiach popularyzacji nauki, większość z nich wywołuje we mnie jedynie zawstydzenie. Spokojnie mogę dodać tę rozmowę do długiej listy argumentów wyjaśniających dlaczego w kraju o słabej edukacji powszechnej, jak USA, nauka rozwija się świetnie, a w Polsce wciąż mamy z tym kłopot. Tam promocję nauki stosują od stulecia, i nikt tego czasu nie żałuje i nie traktuje go jako zmarnowany.
Jeśli prof. Soroka pragnie żyć w wysokiej wieży to niech sobie żyje. Jednak nawet gdyby był tak genialny jak sam Leonardo da Vinci nikt z tego korzyści miał nie będzie, dokładnie jak my wszyscy nie nigdy nie doświadczyliśmy korzyści z geniuszu Leonarda. Leonardo wielkim geniuszem był, ale wszystkie swoje odkrycia schował do szuflady a w swoich czasach znany był wyłącznie ze swojej sztuki. Jego dzieła techniczne odkryto dopiero w czasach, gdy zostały dawno rozwiązane przez innych ludzi - a mogliśmy je znać już w XV wieku...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Festiwal Nauki

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość), 22.10.09, 09:58:36

Akurat jestem zwolennikiem Festiwalu Nauki i wcale nie uwazam, ze nie mozna mowic o chemii jezykiem prostym. Nie jestem az tak przekonany o swojej madrosci aby naukę uważać za wiedzę tajemna - zresztą to już było.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Soroka, oczywiście!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

edyta (gość), 19.10.09, 18:44:40

Soroka, oczywiście!
Wszyscy wiedzą o kogo chodzi, bo profesor to znany we Wrocławiu profesor.
Na pewno się nie obrazi za tę literówkę!

odpowiedzi (0)

skomentuj

BŁĄD!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

studentka profesora (gość), 19.10.09, 17:08:06

Profesor nazywa się SOROKA, a nie Seroka

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ciekawe refleksje profesora!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

edyta (gość), 19.10.09, 11:39:02

Ciekawe refleksje uczonego.
Wkłada kij w mrowisko, ale warto przemyśleć, bo wygląda, że ma wiele racji.
Czasem tak bywa, że zachłyśnięci formą, zapominamy o treści.
Spotkania ze środowiskami naukowymi organizowane dla młodzieży szkolnej maja sens, ale niekoniecznie w stylu festiwalowym!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.