Rafał Dutkiewicz: Nie mam żadnego nadprzyrodzonego daru

    Rafał Dutkiewicz: Nie mam żadnego nadprzyrodzonego daru

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmawiamy z Rafałem Dutkiewiczem, prezydentem Wrocławia, o tym, czy umie rozpalić ognisko jedną zapałką, w czym jest podobny do gapowatego Forresta Gumpa, a w czym do przebojowego Leona Zawodowca, jaki był skutek jego zamiłowania do jugosłowiańskiego wina i jakimi zdolnościami mógłby się pochwalić w programie "Mam talent".
    Co Pan czuje, gdy kobiety całują Pana po rękach?

    Dzięki Bogu kobiety mnie nie całują po rękach. Choć raz mi się zdarzyło, że siostra zakonna, dosyć starsza, usiłowała mnie w rękę pocałować. Byłem tym bardzo zaskoczony i zmieszany.

    A ja widziałem, jak na święcie Wrocławia dwie starsze panie rzuciły się do Pana rąk i całowały, całowały.

    Tego nie pamiętam. Kiedyś, w jednej z restauracji, zdarzyło mi się, że podszedł do mnie bardzo miły pan i zapytał: "Czy pan jest prezesem Wrocławia?". Wstałem i powiedziałem: "Nie jestem prezesem, ale prezydentem Wrocławia". I on wtedy pocałował mnie w rękę.
    Nie spodziewałem się takiego zachowania, zaskoczył mnie. Później się dowiedziałem, że to był Serb i jego zachowanie wynikało z tradycji kulturowej: tam można całować mężczyzn po rękach. A on w ten sposób chciał wyrazić tylko to, że miasto mu się podoba.

    Rozumiem, że to Pan woli całować po rękach i to na dodatek kobiety.

    Ja jestem z tego pokolenia, które jeszcze całuje kobietę w rękę. To wyraz szacunku. Oczywiście nie wolno zapominać, że niekiedy kobiety, szczególnie młodsze, nie chcą, żeby je całować w rękę...

    Emancypantki.

    Rozumiem to, szanuję i staram się zawsze o tym pamiętać. Jest jedna ważna zasada podczas całowania kobiety w dłoń - głowa ma iść do ręki, a nie ręka do głowy...
    Niektórzy to strasznie ciągną do góry. Na przykład jak prezydent Kaczyński całuje.
    (śmiech)

    Rozumiem, że Pana żona ma cudownie, bo całuje ją Pan po rękach. A nosi ją Pan na rękach?

    Całuję, i owszem. Czasami też wezmę na ręce.

    A klęka Pan przed żoną, jak to Pan zrobił przed poetką Urszulą Kozioł podczas przyznawania jej tytułu honorowego obywatela Wrocławia?


    Przed żoną klękam. Klękanie jest dla mnie takim kawalersko-rycerskim obyczajem, więc jak trzeba o coś naprawdę poprosić albo za coś podziękować - to klękam.
    Klękanie jest dla mnie takim kawalersko-rycerskim obyczajem, więc jak trzeba o coś naprawdę poprosić - to klękam.
    To klękanie jest takie szarmanckie.

    Mojego syna uczę, że jak jest coś naprawdę bardzo ważnego - nie chodzi tu o kwestię napisania usprawiedliwienia czy zwolnienia z lekcji - to trzeba przyklęknąć. Tego uczę go w stosunku do jego mamy. A potem, w przyszłości, jak dorośnie, tak powinien się zachowywać wobec dziewczyny, narzeczonej.

    Jest Pan rycerski?

    Nie wiem, czy jestem rycerski. Może trochę. Wyznaję zasadę, że mężczyzna musi kobiecie otworzyć drzwi, ustąpić miejsca. Mam absolutny, automatyczny odruch, że kiedy wchodzi do gabinetu kobieta, to ja - nawet jak rozmawiam przez telefon czy przeglądam papiery - wstaję, co jest niekiedy kłopotliwe. No i pilnuję też tego, że kiedy kobieta stoi, to mężczyzna nigdy nie powinien przy niej siedzieć. Bardzo ładnie o tych zasadach w relacjach kobieta - dama - mężczyzna - rycerz opowiada ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz, który całą sprawę szacunku mężczyzny do kobiety i kwestie rycerskości wywodzi z szacunku dla matki. Bo pierwszym obrazem kobiety jest matka, dopiero potem żona.
    1 3 4 5 ... 9 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tramwaj

      tantus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 92 / 79

      "Był tramwaj, co zawsze jeździł prosto,
      nigdy nigdzie nie skręcając, Wiele napisałem, ale ja tych fraszek nie spisuję i one za jakiś czas umierają.
      jak w światłach syrenki Bosto
      uciekający drogą...rozwiń całość

      "Był tramwaj, co zawsze jeździł prosto,
      nigdy nigdzie nie skręcając, Wiele napisałem, ale ja tych fraszek nie spisuję i one za jakiś czas umierają.
      jak w światłach syrenki Bosto
      uciekający drogą zając.
      Fraszka ta nic nie znaczy,
      tramwaj zwyczajnie nie miał migaczy,
      taki tramwaj bez lampek,
      w skrócie po prostu trampek" - no i mamy definicję Tramwaju Plus we Wrocławiu :Pzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :))))))

      max (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 97 / 68

      Wreszcie we wrocławskiej przeczytałem o Dutkiewiczu coś co jest ciekawe a nie tylko korki - winny prezydent, podwyżki - też wina Dutkiewicza, Dutkiewicz musi odejść. Gratulacje za pomysł pokazania...rozwiń całość

      Wreszcie we wrocławskiej przeczytałem o Dutkiewiczu coś co jest ciekawe a nie tylko korki - winny prezydent, podwyżki - też wina Dutkiewicza, Dutkiewicz musi odejść. Gratulacje za pomysł pokazania prezydenta od ludzkiej strony, wielu rzeczy o nim nie wiedziałemzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Obrzydliwa wazelina

      Grześ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 106 / 66

      !

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama