Kompletnie pijany maszynista wykoleił pociąg (zdjęcia)

    Kompletnie pijany maszynista wykoleił pociąg (zdjęcia)

    Jerzy Wójcik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Kompletnie pijany maszynista wykoleił pociąg (zdjęcia)
    1/19
    przejdź do galerii

    ©Policja

    Trzy osoby zostały lekko ranne w katastrofie kolejowej, do której doszło w nocy z poniedziałku na wtorek pod Wrocławiem. Kwadrans po godz. 1 pociąg pospieszny z Krakowa do Świnoujścia rozpędził się do 100 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do czterdziestki.

    Na jednym z rozjazdów we wsi Szewce, kilkanaście kilometrów za Wrocławiem, pociągiem nagle mocno zarzuciło. Wagony wyleciały z torów i zaczęły kosić słupy trakcji kolejowej jak zapałki.
    Na szczęście w tym miejscu tory biegną po równym terenie, a nie po nasypie. Tylko dlatego rozpędzony skład utrzymał się na kołach i nie wywrócił na bok. Gdyby tak się stało, prawdopodobnie nie obeszłoby się bez ofiar śmiertelnych. Pociągiem jechało 240 osób.

    - W środku nocy usłyszeliśmy nagle potężny huk - opowiada Krystyna Baranowska, która mieszka w budynku położonym 50 metrów od miejsca wypadku. - Cała rodzina zerwała się na nogi, wybiegliśmy sprawdzić, co się stało i czy pociąg nie wjechał w budynek. Z wagonów zaczęli wychodzić zaspani, przerażeni ludzie - dodaje.

    Pasażerowie pociągu, który składał się głównie z wagonów sypialnych, opowiadali, że ze snu wyrwało ich nienaturalne kołysanie. W rzeczywistości, zamiast po szynach, przez kilkaset metrów sunęły one po kamieniach.

    Okoliczni mieszkańcy jako pierwsi pomagali pasażerom. Zaraz potem zajęły się nimi straż pożarna i policja. Przez cztery godziny pasażerów przewożono autobusami na wrocławski Dworzec Główny, by tam przesiedli się do innych pociągów. W tym czasie trwała pogoń za maszynistą, który zniknął z miejsca wypadku.
    To cud, że tylko trzy osoby zostały ranne - oceniają świadkowie.
    Straż Ochrony Kolei znalazła go schowanego w pobliskich krzakach. Badanie alkomatem pokazało, że 34-letni maszynista Artur K. miał 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

    - Został już dyscyplinarnie zwolniony z pracy - mówi Paweł Ney, rzecznik prasowy PKP InterCity. - Dodatkowo po tym wypadku zdecydowaliśmy, że każdy maszynista przystępujący do pracy będzie obowiązkowo badany alkomatem. Do tej pory były to kontrole wyrywkowe - dodaje Ney.

    W kabinie maszynisty nocnego pociągu znaleziono puste puszki i butelki po alkoholu. Trwa dochodzenie, w jaki sposób doprowadził się on do takiego stanu, skoro zmienił kolegę i wsiadł do pociągu na stacji we Wrocławiu. Przesłuchiwany jest także dyspozytor, który dopuścił maszynistę do pracy.

    Po wypadku na wrocławskim Dworcu Głównym zapanował wczoraj chaos
    Pociągi w kierunku Poznania, Szczecina, Trójmiasta, a także Warszawy, do godz. 7 rano nie jeździły w ogóle. Zamiast nich, kursowały autobusy zastępcze. Po godz. 7 otwarto jeden z torów w Szewcach i uruchomiono ruch wahadłowy. Spóźnienia pociągów sięgały 100 minut. Niestety, usuwanie skutków wypadku może potrwać nawet tydzień. A to oznacza opóźnienia i problemy dla podróżnych. Już wczoraj wielu z nich wściekało się i marzło na dworcu.

    - Jestem bezradna - opowiadała Danuta Szober, która chciała jechać do Jeleniej Góry. - Stoję i marznę na peronie. Boję się stąd odejść, bo co będzie, jak nagle przyjedzie pociąg?
    Kamil Wilczewski, student z Wrocławia, próbował się dostać do Poznania. Wściekł się, gdy usłyszał o opóźnieniu.
    - Idę na PKS, może uda się złapać jakiś autobus - rzucił w biegu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Katastrofa!!!

      pasażerka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 133 / 63

      Kolej zawiodła... byłam pasażerką feralnego pociągu ,niestety po przewiezieniu nas autokarami do st. Wrocław Główny zostaliśmy potraktowani jak zbędny balast ,już przy kasach aby otrzymać zwrot za...rozwiń całość

      Kolej zawiodła... byłam pasażerką feralnego pociągu ,niestety po przewiezieniu nas autokarami do st. Wrocław Główny zostaliśmy potraktowani jak zbędny balast ,już przy kasach aby otrzymać zwrot za bilety trwał totalny bałagan kasierzy delikatnie mówiąc byli niegrzeczni,zupełny haos brak informacji przecież byliśmy pasażerami z katastrofy kolejowej nik nami się nie zaopiekował koleii nie stać było nawet na łyk herbaty dla ludzi potrzebujących niewątpliwie opieki psychologa...przecież do katastrofy doszło w srodku nocy a pasażerami byli pzeważnie podróżni wagonów sypialnych brutalnie wyrwanych ze snu...(za co zapłacili)!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tory

      t (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 129 / 68

      A tory się zwinęły jak harmonijka.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wos

      ale beznadzieja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 126 / 69

      A mówi się ,że nie ma pracy -jest tylko nie umieją ludzie tego szanować,wielki z niego maszynista 34 lata a jaki bohater skandal super reklama wstyd.................

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nic śmiesznego

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 121 / 80

      Tutaj się nie ma z czego śmiać, tu chodzi o potencjalnego zabójcę.
      A tak w ogóle, to żadne kary czy sankcje w tym i podobnych przypadkach nie odnoszą żadnego skutku. Jeżeli nawet pójdzie siedzieć,...rozwiń całość

      Tutaj się nie ma z czego śmiać, tu chodzi o potencjalnego zabójcę.
      A tak w ogóle, to żadne kary czy sankcje w tym i podobnych przypadkach nie odnoszą żadnego skutku. Jeżeli nawet pójdzie siedzieć, to czy ktoś ma nadzieję, że zmieni go to w abstynenta? Faceta powinni napoić litrem gorzały i wsadzić na godzinę do wirówki w ośrodku treningowym dla pilotów, zwiększając prędkość obrotów do 2G. Po zakończeniu takiej karuzeli i ew. dojściu do siebie na samą myśl o wódzie dostawałby ataku kolki strachowej i nie tknąłby flaszki do końca życia.
      W dawnych czasach w Danii za złodziejstwo ucinali rękę i problem rozwiązał się bardzo szybko. Czas powrócić do działań praktycznych.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wypijmy za błędy

      neron13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 135 / 72

      za błędy na torze. Albo jakoś tak...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Widzę, że maszynista wymienił lokomotywę...

      wroc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 121 / 69

      na bimber!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A to kiedys była piosenka o WARS-ie

      prawda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 123 / 76

      a tu maszyniści przejeli pałeczkę

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama