"Idiota" a lodówka

    "Idiota" a lodówka

    Krzysztof Kucharski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    "Idiota" a lodówka
    1/17
    przejdź do galerii

    ©Michał Pawlik

    Materiały podobne
    "Co ma "Idiota" do lodówki?" Na to pytanie nie odpowiem. Przed piątkową premierą o to samo Wojciecha Kościelniaka, reżysera i autora adaptacji powieści Fiodora Dostojewskiego "Idiota", pytali dziennikarze. Ale główny sprawca tego artystycznego zdarzenia we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol robił dziwne miny i mówił, że nie może zdradzić, ale w trakcie spektaklu wszystko się wyjaśni. I nikt nie będzie miał wątpliwości, skąd ta lodówka w kolorze czerwonego wina wzięła się na plakatach i banerach reklamujących spektakl w całym mieście.

    Uważam, że trzeba mieć dużo odwagi, by przerobić tej rangi dzieło literackie na musical. To spacer po brzytwie. Ale rzeczywiście - ta fascynująca powieść wielokrotnie inspirowała twórców teatralnych i filmowych. Pierwszym polskim teatrem, który porwał się na "Idiotę", był w 1924 roku krakowski Teatr im. Słowackiego. Potem powieść długo czekała na kolejnego odważnego. Był nim Waldemar Kryger. Wystawił on dość kontrowersyjną adaptację na scenie opolskiego Teatru XIII Rzędów, którego dyrektorem artystycznym był Jerzy Grotowski.

    Andrzej Wajda na scenie krakowskiego Starego Teatru przygotował (rok 1977) improwizowaną wersję i zatytułował ją "Nastasja Filipowna". Grało tylko dwóch aktorów: Jerzy Radziwiłowicz (Książę Myszkin) i Jan Nowicki (Rogożyn). W filmie po tę powieść Dostojewskiego sięgnął m.in. mistrz japońskiego kina Akiro Kurosawa.

    Co tak fascynuje twórców w "Idiocie"? Z pewnością to sprawa niezwykłych portretów psychologicznych, bo historia jest dość prosta. Po długiej kuracji w Szwajcarii do Petersburga wraca wrażliwy, otwarty na ludzi, młody człowiek, książę Lew Nikołajewicz Myszkin. Przyjechał odebrać spadek, ale los splątał go z rodziną Jepanczynów i tajemniczą Nastasją Filipowną. Autor początkowo chciał zatytułować tę powieść "Książę Myszkin", ale tytuł "Idiota" wydał mu się ironiczny i przewrotny, bo powszechnie ludzi dobrych i uczciwych gorsza większość ma przecież za idiotów.
    Spektakl zobaczymy w Teatrze Muzycznym Capitol. Premiera już w najbliższy piątek o godz. 19.
    Księcia Myszkina zagra powracający po latach na wrocławskie sceny Jakub Lasota. W roli Parfiona Rogożyna zobaczymy Cezarego Studniaka. Nastasję Filipowną będą na zmianę grały Helena Sujecka i Magda Kumorek. Głową rodu Jepanczynów będzie Andrzej Gałła. Jak wielka orkiestra, tylko na dwóch akordeonach zagrają Piotr Dziubek (autor muzyki do tego spektaklu) i Jacek Berg. Całą scenę oraz teatralny horyzont wyłożył parkietowymi klepkami Damian Styrna. Jedynym meblem i rekwizytem jest czerwona lodówka.

    Spektakl zobaczymy w Teatrze Muzycznym Capitol. Premiera już w najbliższy piątek o godz. 19, kolejne spektakle 10.10 o 19 oraz 11.10 o godz. 17. Bilety kosztują 25-40 zł.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama