Sobótka: Chciał wysadzić komornika domową bombą

    Sobótka: Chciał wysadzić komornika domową bombą

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Trzy bomby domowej roboty zabezpieczyli policyjni pirotechnicy w jednym z domów jednorodzinnych w podwrocławskiej Sobótce.
    Mężczyzna, były właściciel willi, chciał w ten sposób odstraszyć komornika i nie dopuścić do eksmisji. Jednak nie udało mu się, że w sukurs komornikowi przybyli antyterroryści.
    Bomby były groźne. - To butle z gazem, kanistry z benzyną. Wszystko podłączone do prądu - relacjonował Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy dolnośląskiej policji. - Teraz ciężko ocenić, jaką siłę rażenia miały, ale były niebezpieczne.

    Ładunki miały eksplodować z chwilą naciśnięcia dzwonka do drzwi. Na szczęście do tego nie doszło.
    Policjanci przez cały dzień dokładnie, metr po metrze, przeczesywali dom. Bo obawiano się, że ładunków może być więcej. Korzystano z pomocy specjalnego robota, który przenosił ładunki. Na wszelki wypadek ewakuowano sąsiadów: w sumie 9 osób.

    Mężczyzna, 55-latek, już w piątek ostrzegł komornika, że będą czekały na niego niespodzianki. Wtedy wspominał coś również o klamce podłączonej do prądu.
    Desperat został z samego rana obezwładniony. Trafił za kratki. Teraz prawdopodobnie zostanie zbadany. Trzeba sprawdzić, czy nie jest chory psychicznie. Jeśli nie, to wtedy zajmie się nim prokurator. To on ustali, ile lat więzienia może grozić mieszkańcowi Sobótki. Wiadomo, że przynajmniej kilka.
    Ładunki miały eksplodować z chwilą naciśnięcia dzwonka do drzwi.
    Mieszkańcy okolicznych domów byli zszokowani. - Rano myślałam, że jakiś wypadek był, bo zobaczyłam pełno policji - opowiadała jedna z sąsiadek.
    Znajomi desperata szeptali, że na ogół był spokojny. - Choć pamiętam, że nie układało mu się z żoną, która go zostawiła.

    Mężczyzna stracił swój dom już trzy lata temu. Za długi. W ciągu tego czasu ciągle się odwoływał, nie mógł pogodzić się ze stratą. Wychodził z założenia, że jego domu nikt oprócz niego mieć nie będzie.
    Komornicy rzadko spotykają się z takimi desperatami. - Mi to się nigdy nie zdarzyło - opowiada Krzysztof Kinastowski, rzecznik komorników.

    - Ale ten sam komornic, który próbował wyegzekwować dom w Sobótce, kilka lat temu miał podobną przeprawę na Hubach. Tam były wojskowy też nagromadził ładunków wybuchowych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama