Ważne
    Paweł Skrzywanek: Lubiąż to nie mały dworek

    Paweł Skrzywanek: Lubiąż to nie mały dworek

    Hanna Wieczorek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Najważniejsze osoby w państwie powinny się zainteresować i określić, czym powinien być zespół pocysterski. Rozmowa z Pawłem Skrzywankiem, prezesem Fundacji Lubiąż.
    Ile Fundacja ma lat?

    Dwadzieścia, powstała w 1989 roku.

    Na czym się skupia Fundacja?

    To jest precyzyjnie opisane w statucie. Po pierwsze, na ratowaniu wielkiego pocysterskiego kompleksu, bo trzeba pamiętać, że w 1989 r. obiektowi groziła katastrofa budowlana. Po drugie, na pracach konserwatorskich. Trzecie zadanie to znalezienie przyszłej funkcji dla obiektu. Temu służy cała działalność promocyjna i edukacyjna wokół idei ratowania klasztoru w Lubiążu, szlaku cysterskiego.

    Co jest największym osiągnięciem Fundacji?

    Przede wszystkim to, że Lubiąż wciąż stoi, nie zawalił się. Z tego wynika, że podjęliśmy słuszne założenia konserwatorskie i budowlane.


    To znaczy?

    Skupiliśmy się na ratowaniu budynku - skotwiliśmy go oraz wyburzyliśmy to, co było zbędne i obciążało stropy. A więc wszystko, co było pozostałością funkcji, którą klasztor pełnił przez ostatnie sto kilkadziesiąt lat, czyli szpitala psychiatrycznego, fabryki zbrojeniowej i magazynów. Poza tym wymieniliśmy więźbę dachową i wszystkie obiekty - klasztor, pałac, kościół i obiekty towarzyszące - mają nowe dachy. Warto przypomnieć, że dach nad kompleksem głównym ma 2,5 ha powierzchni, to dwa place Solne we Wrocławiu. Rozpoczęliśmy też prace konserwatorskie w najważniejszych salach.

    Najważniejszych, czyli...

    Przede wszystkim odrestaurowaliśmy Salę Książęcą, najwspanialszą salę barokową w tej części Europy, pracowali przy jej powstaniu twórcy Auli Leopoldyńskiej na wrocławskim uniwersytecie. Odrestaurowaliśmy refektarz zimowy, a w bibliotece prace zaawansowane są w około 60 proc. Trwają także roboty w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, tam wymienialiśmy posadzkę, trwają prace konserwatorskie w kaplicach, gdzie odnawiamy malarstwo Michała Willmanna, w oknach zainstalowaliśmy szyby witrażowe, uporządkowaliśmy krypty.

    A oprócz fizycznego ratowania budynku?

    Mozolne - choć dzisiaj już można powiedzieć, że skuteczne - przywracanie pamięci o Lubiążu. Nad tym obiektem wisi jakieś fatum, przecież Lubiąż powstał w swoim wielkim założeniu barokowym na przełomie XVII i XVIII wieku i właściwie nigdy nie pełnił swojej reprezentacyjnej funkcji. Kilka lat po wybudowaniu Lubiąża katolicka Austria straciła Śląsk na rzecz protestanckich Prus. I ani na klasztory, ani na prowadzone przez zakony takie założenia ekonomiczne - przecież obejmowało ono kilkanaście wsi, miasta, kopalnie złota, stawy milickie, tartaki, gorzelnie itp., itp. - w Prusach nie było miejsca.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo