Pamięć o Kresach
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
Jestem z wykształcenia historykiem. Patrzę na relacje polsko-ukraińskie, polsko-litewskie czy polsko-żydowskie z perspektywy kilku stuleci. Spoglądanie na związki Polaków z innymi narodami w kontekście zaledwie kilku dekad wypacza obraz Kresów. Przez kilkaset lat Polacy żyli z Ukraińcami i Litwinami w zgodzie.
Potem carat skutecznie skłócał Polaków i Litwinów. Podobnie było na Ukrainie. Dopiero polityka austro-węgierska doprowadziła do skłócenia Polaków z Ukraińcami. Celowo budzono nacjonalizmy, by rozbić jedność. Za czasów II Rzeczypospolitej Ukraińcy, którzy mieszkali na terenach polskich, np. w okolicach Lwowa, które dziś należą do zachodniej Ukrainy, mieli swobodę wyrażania poglądów. I do dziś jest im bliżej do Polski niż do Rosji. Ci zaś, którzy mieszkali po stronie Związku Radzieckiego, byli strasznie stłamszeni. Oczywiście, nie możemy zapominać o bolesnych wydarzeniach. Pokazywanie prawdy jest bardzo ważne. Ale mówiąc o ranach, trzeba widzieć przyczyny. Niestety, te ostatnie wydarzenia bardzo wpływają na ogólne widzenie Kresów Wschodnich.
Pamięć o Kresach jest żywa w całej Polsce? Czy są miejsca, gdzie się pamięta, i takie, gdzie o Kresach się nie mówi?
Ruch kresowy jest silny tam, gdzie żyją przesiedleńcy. Na terenach północnych, od Pomorza do Białostocczyzny, gdzie jest wielu ludzi z Wileńszczyzny i dzisiejszej Białorusi. Tam jest najwięcej stowarzyszeń wileńskich. Na południu, od Lubuskiego przez Dolny Śląsk aż do Gliwic, żywsza jest tradycja Kresów Południowo-Wschodnich. Dominują tu towarzystwa lwowskie, tarnopolskie, drohobyckie, buczackie. Nie jest to oczywiście żelazna reguła. Dowodem na to jest moja rodzina. Ojciec pochodzi z Litwy, mama z okolic Lwowa. I na północy, i na południu są rodziny pochodzenia ormiańskiego. Zresztą, gdy przesiedlano ludzi ze wschodu, celowo ich mieszano, by rozbijać silnie związane, dobrze zorganizowane wspólnoty. To często wiązało się z wielkimi dramatami. W PRL na siłę niszczono świadomość kresową. Mówienie o byłych terenach polskich na wschodzie było zakazane. Ludziom, którzy urodzili się na terenach dzisiejszej Litwy, Białorusi czy Ukrainy, w dokumentach wpisywano, że przyszli na świat w Związku Radzieckim.