To chmura zabiła pilota awionetki i jego żonę w Pastewniku

    To chmura zabiła pilota awionetki i jego żonę w Pastewniku

    Rafał Święcki

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Biegli z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy badali miejsce piątkowej katastrofy samolotu w Pastewniku koło Jeleniej Góry, uważają, że jego przyczyną były prawdopodobnie fatalne warunki atmosferyczne.
    W wypadku zginęły dwie osoby: 57-letni pilot i jego żona. Niewielka awionetka typu Piper, która wystartowała z lotniska w Mielcu, rozbiła się na zboczu góry, w gęstym lesie.

    Przed katastrofą pilot zgłaszał przez radio pogorszenie warunków pogodowych i informował o obniżeniu wysokości lotu. Według Ryszarda Rutkowskiego, przedstawiciela Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, lot był wykonywany zbyt nisko, bo maszyna zawadziła o drzewa na szczycie góry.

    Jak udało się nam ustalić w biurze prognoz meteorologicznych, w piątek nad Jelenią Górą i w okolicach chmury wisiały już na wysokości 500 m nad poziomem morza. Podobną wysokość ma też góra, na której rozbił się samolot.

    Ze względu na niekorzystne warunki pogodowe żadne samoloty nie startowały tego dnia z jeleniogórskiego lotniska. Tam miała właśnie wylądować rozbita maszyna. Do celu zabrakło jej zaledwie kilku kilometrów.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama