Rodzicu, szkoły nie chcą owoców. Nawet za darmo

    Rodzicu, szkoły nie chcą owoców. Nawet za darmo

    Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Tylko co 5. szkole we Wrocławiu zależy na zdrowiu dzieci. Dyrektorzy żałują czasu, by zamówić dla nich owoce i warzywa.
    Chcesz, by Twoje dziecko zamiast coli piło sok pomarańczowy i jadło jabłko na przerwie? Przypilnuj dyrektora szkoły. W najbliższy piątek minie termin zgłoszenia podstawówek do programu "Owoce w szkole". Dotyczy to uczniów klas I-III. Mogą oni za pieniądze z Unii dostawać na przerwach za darmo jabłka, marchewki i soki.

    Wygląda na to, że większość dzieci we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku będzie mogła o tym tylko pomarzyć. Bo do Agencji Rynku Rolnego, która program pilotuje, wpłynęło do środy jedynie 20 zgłoszeń z Wrocławia (na 100 podstawówek) i 231 na ponad 840 z całego regionu.

    - Ja na szczęście mogę być spokojna, że moja Magda w szkole będzie chrupała marchewkę, a nie czipsy - cieszy się Izabella Drabisz, mama uczennicy SP nr 99 przy ul.
    Głubczyckiej we Wrocławiu. Okazuje się, że większość dyrektorów nie zapisała się do programu, bo boi dodatkowej pracy. Choć od tygodni wiadomo, że soki będą w kartonach, a owoce świeże, umyte i zafoliowane - szefowie szkół pytają, czy sami będą skrobać tony gruszek i papryki.
    Owoców nie chcą, twierdząc, że potrzebne są do tego chłodnie. A nie są. - Boją się nowego - oceniają anoninowo ich koledzy dyrektorzy.

    Zamówienie zdrowych smakołyków przez dyrektorów nie wymaga wielkiego zachodu. Wystarczy wypełnić wniosek na stronie internetowej Agencji Rynku Rolnego, która zajmuje się tą akcją.
    - Napisanie go i wysłanie trwa pięć minut - tłumaczy Krzysztof Iwanków, wicedyrektor ARR we Wrocławiu.

    Dlaczego więc szefowie podstawówek nie znaleźli czasu, by postarać się zdrową żywność dla dzieci? Wielu tłumaczy, że nie jest to obowiązkowe i do najbliższego piątku ma jeszcze sporo czasu, inni - że o tej owocowej akcji dowiedziało się zbyt późno, bo dopiero w tym tygodniu. Elżbieta Pytka, dyrektor SP nr 28 przy ul. Greckiej sama poinformowała kilka koleżanek.

    Zamówienie zdrowych smakołyków nie wymaga wielkiego zachodu.
    - Miałam wątpliwości. Nie wiedziałam, czy przywiozą mi do szkoły tonę jabłek i marchwi i będę musiała je myć, skrobać i gdzieś przechowywać w chłodni - tłumaczy Pytka. - Ale sprawdziłam, że wszystko będzie przygotowane. Dzieci dostaną soki w kartonach, owoce zapakowane w tackach.
    Piotr Staniów, dyrektor SP nr 51 przy ul. Krępickiej uważa, że jego koledzy są po prostu ostrożni w podejmowaniu decyzji. Boją się, że program nie zadziała. Dlaczego?

    Wśród dyrektorów mówi się, że nawet jak się zgłoszą, to owoców dla wszystkich nie wystarczy. I że nie ma firm, które chciałaby zdrową żywność rozprowadzać. Ale do Agencji Rynku Rolnego już zgłosiło się ich 9 z całego regionu. Wśród nich jest wrocławska "Żywność Polska", spółka-córka Dolnośląskiego Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego. Bartosz Horodyński, wiceprezes centrum uważa, że program może paść właśnie ze względu na nikłe zainteresowanie szkół.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      koronka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      u nas w szkole nie ma z tym problemu, zresztą dzieciom daję do picia soki z oleofarm. nie mają cukru ani konserwantów, za to mają mnóstwo witamin. wolę je nawet dać niż owoce ;)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brak slow

      weredyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 19

      Zwolnic dyrektorow, bezrobotnych i porzadnych ludzi szukajacych pracy jest mnostwo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Owoce są zdrowe.

      wroc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 17

      A ich szkoły nie chcą. A mleko, które moż człowiekowi zaszkodzić to przyjmują w hektolitrach...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Owoce

      599 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 23

      Kuratorium - na dywanik 'dyrektorów-obiboków'

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama