Nowy "Janosik" od piątku w kinach (ZDJĘCIA i WYWIADY Z...

    Nowy "Janosik" od piątku w kinach (ZDJĘCIA i WYWIADY Z TWÓRCAMI)

    Magdalena Rigamonti, Monika Libicka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    "Janosik. Prawdziwa historia" Wchodzi na ekrany kin 4 września
    1/22
    przejdź do galerii

    "Janosik. Prawdziwa historia" Wchodzi na ekrany kin 4 września ©Syrena Films

    Pani to się chyba zakochała w tym Janosiku?

    To postać z tajemnicą. Poczułam jego siłę i głębię i zrozumiałam, że jego historia to są zapasy z losem. Zamienia się nawet na losy ze swoim przyjacielem i na początku jest to dla niego świetna zabawa. Po chwili okazuje się jednak, że to przede wszystkim straszliwa odpowiedzialność, za którą trzeba nawet zapłacić najwyższą cenę. A przecież jego zbójowanie trwało niecałe dwa lata. Był młodym chłopakiem, miał zaledwie 23 lata. Nie zabił nikogo i nie łupił do końca.

    Pytamy o to zakochanie, bo bez tego chybaby się Pani za Janosika nie wzięła.

    No, za takiego Janosika, jakiego znamy z serialu z lat 70., na pewno nie. Same mięśnie i zbójowanie mnie nie interesowały. Wolę się zajmować innymi sferami: pytaniami, na które nie znam odpowiedzi, tajemnicami, losem, tożsamością i przeznaczeniem.

    Ale zmierzyła się Pani ze stereotypem Janosika funkcjonującym w wielu kulturach...

    Tak naprawdę w słowackiej i polskiej. Bo Czesi znają mit Janosika, ale on ich tak bardzo nie dotyczy. Polacy natomiast uważają Janosika za swojego, a Słowacy za swojego. Na Słowacji Janosik to bohater narodowy. Tam też powstawały o nim filmy. Jednak ani nasz "Janosik", ani ich produkcje mnie nie inspirowały.

    A co Panią inspirowało?

    Przede wszystkim scenariusz i poetyka folkloru słowackiego, którym jestem zafascynowana. A propos filmu o Janosiku sprzed ponad 30 lat, to pokazałam go Czechom i Słowakom. Oni myśleli, że to jakaś parodia w rodzaju Benny'ego Hilla.

    W filmie mówi po polsku...

    Ale tylko w polskich kinach. W słowackich po słowacku, a w czeskich po czesku. A miało być inaczej. Kiedy przed siedmioma laty zaczęliśmy robić nasz film, to wszyscy aktorzy uczyli się swoich kwestii po słowacku. Michał Żebrowski był w tym świetny. Po latach, kiedy nasz "Janosik" stał się w przeważającej większości polską produkcją, zdecydowaliśmy, że polscy aktorzy mówią po polsku, a czescy i słowaccy w swoich językach. Vaszek, czyli Václav Jiráček, który gra Janosika, sam siebie zdubbingował w wersji czeskiej na potrzeby słowackiej publiczności. On mówi po słowacku z czeskim akcentem, bo jest Czechem. Powiem wam, że na początku nie bardzo się to Słowakom podobało.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Załączniki (1)

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      miałem rację

      marek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 100 / 90

      Zaledwie 35 tysięcy widzów obejrzało w ubiegły weekend "Janosika". Zważywszy na fakt, że film pokazywano na rekordowej ilości kopii (103), można śmiało powiedzieć, że jest to klęska!. Kolejny raz...rozwiń całość

      Zaledwie 35 tysięcy widzów obejrzało w ubiegły weekend "Janosika". Zważywszy na fakt, że film pokazywano na rekordowej ilości kopii (103), można śmiało powiedzieć, że jest to klęska!. Kolejny raz miliony złotych wyrzucono w błoto. Najwyższy już czas przyjżeć się systemowi jaki panuje w kinematografii a nie kadzić miernocie. Totalne bagno!!!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kolejna filmowa porażka

      marek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 107 / 77

      W piątek na ekrany polskich kin wchodzi kolejny koszmarek filmowy. To już jest jakaś epidemia. Czy nie stać nas na wyprodukowanie choćby jednego przeciętnego filmu?. O filmie dobrym nawet już nie...rozwiń całość

      W piątek na ekrany polskich kin wchodzi kolejny koszmarek filmowy. To już jest jakaś epidemia. Czy nie stać nas na wyprodukowanie choćby jednego przeciętnego filmu?. O filmie dobrym nawet już nie marzę.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama