Wojewoda chce ukarania Rady Miejskiej Wrocławia

    Wojewoda chce ukarania Rady Miejskiej Wrocławia

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wojewoda dolnośląski wystąpił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu o ukaranie grzywną Rady Miejskiej Wrocławia.
    Od dziś wrocławscy studenci studiów stacjonarnych mogą kupować bilety semestralne cztero- i pięciomiesięczne. Tymczasem za kilka tygodni może się okazać, że bilety te są nieważne, bo sąd uchyli wprowadzającą je uchwałę rady miejskiej.

    Ten bałagan to wynik zaniedbania wrocławskich radnych. Dziś wojewoda dolnośląski poprosił sąd administracyjny o ukaranie rady miejskiej grzywną.

    Problem wziął się stąd, że radni w swojej uchwale o biletach podzielili studentów na lepszych i gorszych. Ci ze studiów dziennych mają prawo do tańszych biletów semestralnych. Zaoczni - nie.

    Wojewoda dolnośląski zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dwie uchwały w tej sprawie. Pierwsza wprowadza bilety semestralne, a druga ich ceny. Zgodnie z procedurą wojewoda skargę do sądu musi wysłać za pośrednictwem rady. Ta ma 30 dni na podjęcie uchwały o przekazaniu jej sądowi.

    Wojewoda swoją skargę wysłał radzie 7 lipca. Radni nie podjęli uchwały do dziś: mają to zrobić dopiero pod koniec września, czyli na najbliższej sesji. Tymczasem wojewoda w skardze prosił sąd o wstrzymanie wykonania uchwał o biletach do czasu wydania wyroku w tej sprawie.

    Gdyby radni nie zwlekali z przekazaniem sprawy sądowi, być może nie byłoby zamieszania ze sprzedawanymi od dziś biletami.
    - Co ma zrobić student, który dzisiaj kupił bilet semestralny, jeśli za miesiąc okaże się, że jest on nieważny? - denerwuje się Karol Przywara, rzecznik Samorządu Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego.
    Co ma zrobić student, który dzisiaj kupił bilet semestralny, jeśli za miesiąc okaże się, że jest on nieważny?
    Przewodniczący rady Jerzy Ossowski tłumaczy:
    - Nie pracujemy w systemie trzydziestodniowym, tylko od sesji do sesji. Wojewoda wniósł skargę 7 lipca. Od tego dnia do końca września nie planowano żadnej.

    Zdaniem Ossowskiego nie było powodu, żeby w tej jednej sprawie zwoływać sesję nadzwyczajną.
    - Źle się stało, że uchwała o biletach dla studentów weszła w życie - mówi Barbara Zdrojewska z opozycyjnej Platformy Obywatelskiej, do niedawna szefowa rady. - Być może należało jednak zwołać nadzwyczejną sesję w tej sprawie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wojewoda też był za biletem semestralnym

      Zdziwiony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 11

      o ile sobie przypominam wojewoda w pierwszej chwili poparł uchwałę rady miasta dot. biletów semestralnych, czy w związku z tym również na siebie złożył skargę?? Gdyby zablokował tą uchwałę w swoim...rozwiń całość

      o ile sobie przypominam wojewoda w pierwszej chwili poparł uchwałę rady miasta dot. biletów semestralnych, czy w związku z tym również na siebie złożył skargę?? Gdyby zablokował tą uchwałę w swoim czasie nie było tego zamieszaniazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A cóż to za kara?

      neron13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 11

      Kara powinna być pouczające i dolegliwa. Jednorazowa grzywna jest w tej sytuacji śmieszna. Karą byłoby np. potrącanie co miesiąc przez 2-3 lata stałego procenta z dochodów (np. 5% swoich dochodów z...rozwiń całość

      Kara powinna być pouczające i dolegliwa. Jednorazowa grzywna jest w tej sytuacji śmieszna. Karą byłoby np. potrącanie co miesiąc przez 2-3 lata stałego procenta z dochodów (np. 5% swoich dochodów z tytułu bycia radnym przez 2 lata). Tylko taka kara, która co miesiąc się przypomina i jest odczuwalna w kieszeni, spełnia rolę wychowawczą. Tyle tylko, że władza sądownicza w Polsce jest zanadto skodyfikowana aby była faktycznie niezależną w swoich działaniach (a może, po prostu - sędziemu nie chce się myśleć i zasądza karę kodeksową a nie zdroworozsądkową?)zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama