Spędził 22 lata na starej kanapie

    Spędził 22 lata na starej kanapie

    Sylwia Królikowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Dwudziestosześcioletni Irek, przykuty do łóżka, prosi o wsparcie. Rozpaczliwy apel taty chłopaka przynosi już efekty.
    Ireneusz ma dziś 26 lat. Niewiele skorzystał z życia. Kiedy skończył cztery lata, uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Po kilka latach zmarła jego mama, został tylko z ojcem. Przeżył wiele operacji i ciągle kursował między szpitalem a domem. Od wypadku jest przykuty do łóżka. A jeszcze do wczoraj - do starej, wysłużonej wersalki, podpartej drewnianymi kołkami.

    Jak przyznają lekarze z wałbrzyskiego hospicjum, taka osoba powinna mieć specjalny materac i łóżko, żeby zapobiegać odleżynom. Przede wszystkim wymaga szczególnej opieki - smarowania maściami, pilnowania diety.

    Co prawda do Irka przychodziła co jakiś czas przydzielona opiekunka, ale to było za mało.
    A ojciec nie był w stanie zajmować się nim tak jak należy. Chłopak ma problemy z wymową, więc trudno było mu się skarżyć. Ojciec, oprócz tego, że nie radzi sobie z opieką, nie potrafi również zadbać o bieżące sprawy, jak na przykład płacenie rachunków. Na efekty nie trzeba było długo czekać - od kilku lat nie mają prądu i gazu.

    - Bardzo kocham syna, ale nie zawsze umiem sobie ze wszystkim poradzić - mówi wprost mężczyzna.
    Ale na szczęście potrafił się przełamać i zwrócić o pomoc. Gdyby nie to, pewnie nikt nie dowiedziałby się o tragedii 26-latka.
    Niewiele skorzystał z życia. Kiedy skończył cztery lata, uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu.
    Ireneusz co prawda dostaje rentę, która powinna wystarczać na bieżące potrzeby, świadczenia ma również ojciec. Ale pieniądze zwykle były przeznaczane nie na to, na co potrzeba.
    - Ojciec wreszcie poczuł, że nie radzi sobie z całą sytuacją i przyszedł po pomoc - wyjaśnia Ryszard Nowak, szef rady wspólnoty samorządowej w dzielnicy Biały Kamień, gdzie chłopak mieszka.
    To głównie dzięki niemu udało się pomóc wałbrzyszaninowi.

    Nowak załatwił specjalne łóżko z Dolnośląskiego Centrum Rehabilitacji w Kamiennej Górze. Stara kanapa trafiła na śmietnik. Wałbrzyski szpital im. A. Sokołowskiego dał materac i nową pościel. Teraz mieszkańcy Białego Kamienia starają się, żeby chłopak trafił na rehabilitację do Kamiennej Góry.

    - A to jest bardzo ważne w przypadku osób, które są przykute do łóżka - mówi Joanna Kalińska, rehabilitantka z Wałbrzycha. - Ćwiczeniami można zdziałać cuda i dosłownie postawić człowieka na nogi.

    Irek wciąż potrzebuje naszej pomocy. Jego mieszkanie jest w opłakanym stanie. Co prawda zarządca zobowiązał się do wymiany okien, ale potrzebne będą jeszcze materiały budowlane.
    - Jeżeli ktoś ma zbędne farby czy tynki, bardzo prosimy o kontakt z nami - mówi Ryszard Nowak. Wspólnota mieści się przy ul. Andersa, w dzielnicy Biały Kamień w Wałbrzychu. Można się też kontaktować telefonicznie: nr 074-848-16-66.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama