Złotoryja: Policjant zamiast budzika

    Złotoryja: Policjant zamiast budzika

    Tomasz Woźniak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Asp. Jacek Dębski gdy usłyszał w słuchawce telefonu wypowiadane drżącym głosem słowa: "To sprawa życia i śmierci! Moje życie wisi na włosku!", już chciał wysyłać patrol interwencyjny. Mieszkanka Wojcieszowa błagała dyżurnego złotoryjskiej policji o pomoc.
    Pakowała się do godz. 23, a już o 4 nad ranem miał przyjechać po nią autokar. Chciała, by policjant zadzwonił do niej i ją obudził na czas. W domu mieszkała sama i nie miała żadnego budzika, telewizora czy radia, a za granicą czekała na pracą. Dyżurny policji spełnił jej prośbę.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama