Wakacje polityków, czyli morze, góry i lektury

    Wakacje polityków, czyli morze, góry i lektury

    RED

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Pokazują, dokąd pojechali, co robili i gdzie spali. Politolodzy: oni muszą to robić, by przetrwać.
    Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, nawet na wakacjach z garniturami się nie rozstaje. Pracuje. W Schwarzwaldzie w Niemczech spotkał się już z przewodniczącym Parlamentu Badenii-Wirtembergii, ministrem finansów i kilkoma inwestorami.

    W czasie wolnym zaś zdobył szczyty: Kandel - 1250 m i Feldberg - 1500 m. O bardzo aktywnym urlopie opowiada także Piotr Kruczkowski, prezydent Wałbrzycha. Z żoną Violettą pojechali pod namiot do San Vincenzo w Toskanii we Włoszech. Pogoda dopisywała, więc czas spędzali na plaży lub jeżdżąc rowerami.
    - Zwiedziliśmy między innymi Sienę i Florencję - wylicza prezydent, dodając, że obydwoje stracili sporo kilogramów.

    Kondycję ma zamiar poprawić także Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy. Mówi, że unika wylegiwania się na plaży. Woli grę w siatkówkę albo pływanie i wcale nie wybiera egzotyki.
    - Od kilkunastu lat doładowuję akumulatory nad polskim morzem, w Niechorzu, Pogorzelicy lub Rewalu - podkreśla Krzakowski, który zdradza też, co przeczyta w wolnym czasie. - Wezmę się za "Rudego lisa" Antoniego Hyde'a - zapowiada.

    Sebastiana Drobczyńskiego, eksperta w dziedzinie marketingu politycznego, takie zachowanie polityka nie dziwi.
    - Oni muszą to robić, by przetrwać. Ludzie nie mogą o nich w czasie wakacji zapomnieć.
    Według niego robią dokładnie to, czego oczekuje od nich społeczeństwo, któremu już gwiazdy seriali, muzyki czy filmu nie wystarczają. Tę niszę od kilku lat zaczynają wypełniać politycy z pierwszych stron gazet. Na tym polu nie chcą im ustępować także ci lokalni.

    - Zachowują się jak celebryci, którzy nie tyle muszą, co chcą się pokazywać - uważa politolog dr Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego.

    Dolnośląskich polityków broni Wiesław Gałązka, specjalista marketingu politycznego: - Nie jest tak źle. Nasi prezydenci, wojewoda i marszałek nie robią przynajmniej sztucznych pozowanych sesji zdjęciowych.

    Współpraca: TOW, PG, MJ

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama