Smak kresów w Białej
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
Daleki świat
A bliski losem ludzi
Gwałtowny wiatr
Wspomnienia dawne budz
Pustkowiem pól
Wołają duchy przodków
I serca ból
Oznaką przeszłych smutków
Zniszczony dwór
Pochyłe drzewa wokół
Tworzące chór
Żałobnych szczepów, kroków
Samotny dom
I krzyż złamany przed nim
Historii grom
Przeorał dzień powszedni
Grobowców rząd
Z polskimi napisami
Spisany sąd
Z martwymi literami
Echami brzmi
Przeszłości czas dzisiejszy
Miejscami lśni
Mój świat tak niegdysiejszy
ks. Krzysztof Bojko, wiersz z cyklu "Kresy" z tomiku "Życie z wiarą"
Biała koło Chojnowa. Malowniczo położona wieś z pięknym, starym parkiem i nowym kościołem wybudowanym przez parafian ciągnie się wzdłuż ulicy długiej na dwa kilometry. To szczęśliwa wieś, bo niemal w jej centrum gniazdo mają bociany, a przecież wszyscy wiedzą, że te żyją tylko tam, gdzie szczęścia nie brakuje, a ludziom wiedzie się w życiu dobrze i dostatnio. Dowód też jest na wyciągnięcie ręki, a właściwie na rzut oka- w tym roku w Białej wykluły się trzy bociany.
Bociania rodzina z wysokości swojego gniazda pewnie mało uważnie przygląda się 780 mieszkańcom wsi, przedkładając nad nich zainteresowanie żabami i myszami, których pewnie nie brak na okolicznych polach. A szkoda, bo Biała to wieś wyjątkowa - wszyscy mają tu kresowe korzenie.
Połowa mieszkańców Białej pochodzi ze wsi Polana, położonej koło Ustrzyk Dolnych w Bieszczadach, a połowa z Pyszkowców pod Buczaczem.
Kresy ma się w sercu
Tęsknota i pamięć o rodzinnych stronach sprawiły, że Biała dziś - po ponad 60 latach od przesiedleń - jest miejscem, gdzie o kresach nie tylko się pamięta. Jest przede wszystkim miejscem, które rozsławia tradycje, obyczaje, kulturę i historię Polaków ze Wschodu.
Choć Biała pozornie podzielona została na Dolną, w której żyją przesiedleńcy z Polanki, i Górną, którą zasiedlili przybysze z Pyszkowców, w rzeczywistości jej mieszkańcom można zazdrościć tego, co mądrze nazywa się poczuciem wspólnoty.
- To dzięki naszemu księdzu. On jest motorem działań - przekonują parafianie z Białej.
- Ale bez takich parafian niewiele bym zdziałał. Słucham ich i dobrze na tym wychodzę - śmieje się tubal-nym głosem ksiądz Krzysztof Bojko, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Białej i równocześnie duszpasterz środowisk kresowych i sybiraków w diecezji legnickiej.- Biała zawsze była nietypową wsią. Bardzo zżyci, zaangażowani religijnie i patriotycznie ludzie nie ugięli się w czasach komunizmu. Teraz też są solidni i niezawodni.
Najlepiej widać tę kresową serdeczność, niezawodność i więź podczas "Kresowian" - coraz słynniejsze wrześniowe spotkania przyciągają do Białej ludzi już nie tylko z całego Dolnego Śląska, ale i z Wielkopolski czy Opolszczyzny.