We Wrocławiu aż 80 kontrolerów rusza do walki z gapowiczami

    We Wrocławiu aż 80 kontrolerów rusza do walki z gapowiczami

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Koniec jazdy bez biletu tramwajem czy autobusem. Agresywnych kanarów zastąpią mili kontrolerzy.
    Od piątku cztery razy łatwiej będzie trafić w tramwaju lub autobusie na kontrolę biletów. W teren ruszy 80 przeszkolonych kontrolerów. Tylu już zatrudniło Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Do końca roku ma być ich aż 120. Do lipca uczciwość wrocławian sprawdzało tylko 24. Pracowali dla Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

    Efekt był taki, że - zgodnie z szacunkami miejskich radnych - w zeszłym roku nawet co drugi pasażer nie kasował biletu. Oznacza to, że do miejskiej kasy nie wpłynęło ok. 70 mln zł. A za te pieniądze można by kupić 10 nowych tramwajów marki Skoda i wymienić na nie stare "ogórki" bez klimatyzacji.

    MPK zapowiada, że zmienić ma się nie tylko liczba kontroli w komunikacji miejskiej, ale też ich jakość.
    - Nasi pracownicy będą profesjonalni, a jednocześnie grzeczni - zapowiada Witold Turzański, prezes MPK we Wrocławiu.
    MPK zafundowała kontrolerom specjalne kursy savoir-vivre'u. Prowadzili je specjaliści z psychologii.
    Żeby dać przykład swoim podwładnym, wyrobił już sobie identyfikator i zamierza od czasu do czasu ruszyć w teren i sprawdzić bilety.
    Na co dzień spotkamy teraz kontrolerów ubranych w takie same eleganckie brązowe garnitury. Są jeszcze szyte. Panie kontrolerki nie będą jednak nosiły spódnic, lecz podobnie jak ich koledzy - spodnie. Nie będą chowali identyfikatorów pod klapą marynarki ani żakietu i wyciągali go znienacka. MPK chodzi o to, aby pasażerowie nie byli zdziwieni nalotem, bo wprowadza to nerwową atmosferę.
    Kontrolera będzie więc już widać z daleka, jak wsiada do autobusu. - Wtedy gapowicz wysiądzie albo skasuje bilet - opowiada Artur Gabriel, jeden z zatrudnionych od lipca kontrolerów. - Jestem pewien, że ci, którzy będą kilka razy przerywali jazdę, w końcu zrozumieją, że lepiej kupić i skasować bilet, żeby na czas zajechać na miejsce - argumentuje Gabriel.

    Nie tylko wygląd kontrolerów się zmieni na bardziej profesjonalny. MPK zafundowała im także specjalne kursy savoir-vivre'u. Prowadzili je specjaliści z psychologii. Uczyli, że uśmiechem i spokojem można zdziałać więcej, niż słownymi przepychankami.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Poczekamy, zobaczymy

      neron13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

      Jakby tak jeszcze bilet miesięczny był sprzedawany w plastikowym etui, który można przypiąć do ubrania... I jeszcze gdyby bilety różniły się fasonami - jak karty kredytowe... I jeszcze gdyby...rozwiń całość

      Jakby tak jeszcze bilet miesięczny był sprzedawany w plastikowym etui, który można przypiąć do ubrania... I jeszcze gdyby bilety różniły się fasonami - jak karty kredytowe... I jeszcze gdyby kształty też miały różne... To mogłaby się przyjąć moda na jeżdżenie z taką "biżuteryjną" kartą przejazdu na wierzchu, na ubraniu. Tylko tych "i jeszcze" za dużo, zwłaszcza jak dla urzędników MPK zlecających produkcję biletów miesięcznych według sztampy i według jednolitych wzorców. A one takie reprezentacyjne, że kupuję bilet miesięczny, w punkcie sprzedaży mi go kasują, a ja od razu go chowam jak najgłębiej do portfela aby przez 2 lata nie straszył mnie ten sam druczek.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama