Gaz do dechy i przed siebie

    Gaz do dechy i przed siebie

    Mariusz Junik

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Na trasie rajdu wszystko może się zdarzyć. Nie zawsze auto dojeżdża do mety w całości i niepoobijane
    1/6
    przejdź do galerii

    Na trasie rajdu wszystko może się zdarzyć. Nie zawsze auto dojeżdża do mety w całości i niepoobijane ©Marcin Oliva Soto

    Trzydzieści P1- 40 L3 górka 20 P6 górka, czyli za 30 metrów niewielki łuk w prawo. Kawałek prostej i 40 metrów do dużego zakrętu w lewo. 20 metrów za szczytem górki bardzo ostry zakręt w prawo. To opis zaledwie 200-metrowego odcinka Rajdu Karkonoskiego.

    - Opis kilkunastu kilometrów rajdu mieści się w 100-kartkowym zeszycie formatu A4 - śmieje się 24-letni Michał Jucewicz z Legnicy (grupa krwi Arh+), który w rajdzie jechał razem z 29-letnim kierowcą Łukaszem Ryznarem. Od trzech lat razem ścigają się oplem kadettem GSI. Wcześniej jeździli osobno w niższych klasach i słabszymi samochodami - Michał 5 lat, a Łukasz 7 lat.

    Nie mają w aucie odtwarzacza CD czy nawet zwykłego radia. Radzą sobie bez poduszek powietrznych i w ciasnych, kubełkowych fotelach. Nigdy nie mieli pasażerów na tylnym siedzeniu, bo... go nawet nie mają. Nad głową i z boku z każdej strony stalowe, grube rury, jak w zakładzie produkcji elementów metalowych. Ubrani w szczelne kombinezony, w których temperatura dochodzi do 40 stopni. A pasy bezpieczeństwa zapinają, jakby nakładali spadochron. To chleb codzienny każdej załogi rajdowej.
    Ponad 100 takich załóg wystartowało w miniony weekend w 24. Rajdzie Karkonoskim.

    To bardzo drogi sport. Komplet opon, które czasem są do wyrzucenia po jednym rajdzie, kosztuje 7 tysięcy złotych. Trójwarstwowy kombinezon rajdowy z niepalnych materiałów to wydatek 3500 zł, kask przystosowany do łączności radiowej pomiędzy kierowcą i pilotem - 4000 zł (choć są też kaski po 20 tysięcy), komplet bielizny i kominarka - 1500 zł, buty - 500 zł, rękawice - 800 zł.

    - Rajdy samochodowe fascynują mnie od kilku lat. Kiedy mogę, to jeżdżę po Polsce i oglądam. To wciągająca pasja - deklaruje Monika Kujawa z Jeleniej Góry i zapewnia, że samo oglądanie ryczących maszyn pędzących grubo ponad 100 km/h powoduje mocny skok adrenaliny u każdego widza.
    Porządku pilnowało 500 wolontariuszy. Dbali o to, aby kibicie rozstawieni wzdłuż trasy rajdu byli bezpieczni.

    Więcej zdjęć i filmy z rajdu znajdziesz TUTAJ.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama