O wyższości Buzka nad Rydzykiem

    O wyższości Buzka nad Rydzykiem

    Arkadiusz Franas

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Jest coś takiego w człowieku, że nawet gdyby został najszczęśliwszym na kuli ziemskiej, to mu coś, że tak się nowocześnie wyrażę, nie pasi.
    Zobaczy najpiękniejszą kobietę na świecie, to zaraz dojrzy, że miss lekko zezuje i ma nóżkę w pęcince ciut za grubą.

    Jerzy Buzek został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Niby większość wygłaszała peany, ale jakoś tak bez przekonania. No i oczywiście pojawili się tacy, którzy wiedzą "lepiej". Oto przegląd "wiadomości", jakie usłyszałem w ostatnich dniach od tych "lepiej" poinformowanych. Buzek został szefem PE, bo poparli go Niemcy. I co w tym dziwnego? Przecież to najliczniejszy kraj w UE, więc chyba dobrze, że przedstawiciele największego państwa na kontynencie byli za. Ale za głosowali także Bułgarzy, Czesi, Francuzi i inni.
    Tylko że, jak się powie Niemcy, to czuć w tym jakieś szemrane intencje. Rozumiem, że mamy dość skomplikowane historycznie relacje z naszym zachodnim sąsiadem, ale na Boga nie każdy, kto w XXI wieku współpracuje z Niemcami, to volksdeutsch (jak rozumiano to w połowie ubiegłego wieku) i nie trzeba mu golić głowy na łyso.

    Inna wersja spiskowej teorii dziejów głosi, że Buzek wygrał, bo to człowiek kompromisu. A, że tak się spytam: na czym polega polityka? Wyłącznie na dogadywaniu się. Dlatego nigdy na takie stanowisko nie zostanie powołany Stefan Niesiołowski czy Jacek Kurski.
    Buzek został szefem PE, bo poparli go Niemcy. I co w tym dziwnego?
    I nie wiem tak naprawdę, dlaczego nie potrafimy się cieszyć z tego, że o Polaku głośno w całej Europie. W naszej 1000-letniej historii nie było zbyt wielu zacnych mężów stanu. Władysław Jagiełło, Jan III Sobieski, Lech Wałęsa i ten największy z największych - Jan Paweł II. A teraz na czele najważniejszej demokratycznej instytucji na kontynencie stanął inny Polak - Jerzy Buzek, człowiek szanowany i poważany. To naprawdę dużo. W ostatnim tygodniu głośno było też o innym naszym rodaku. Oczywiście, o ojcu Tadeuszu Rydzyku, który najpierw nasz kraj nazwał dziadostwem, a potem "zażartował" mówiąc o czarnoskórym zakonniku uczestniczącym w nabożeństwie: "Kochani, Murzyn! Boże! Nie mył się. Zobaczcie".
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama