Ksiądz poetą był latem

    Ksiądz poetą był latem

    Zbigniew Figat

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Wracamy do tematów, które poruszyły naszych Czytelników w "Słowie Polskim".
    - Stale się kochałem, ale bez wzajemności... - wyznał Czytelnikom "Słowa Polskiego" siedem lat temu, w pierwszych dniach wakacji, ks. Jan Twardowski: - I miałem bardzo szczęśliwy dom. Rodzice mi się udali, trzy siostry udały, tylko ja się nie udałem. Taki nijaki, ciele mele. Ani taki, ani siaki, taki byle jaki.

    Poza letnimi miesiącami poetyckie myśli nie przychodziły mu do głowy. Gdy o tym mówił, miał już dziewiąty krzyżyk na karku, a zważywszy, że każdego lata pisał 15 wierszy, sam uznał, że zebrało się tego sporo. W bibliotekach i księgarniach jest kilka książek poetyckich zmarłego przed trzema laty ks. Jana Twardowskiego, z których na tegoroczne wakacje warto zabrać choćby tylko jedną z nich. W każdej są piękne wiersze.

    Ten romantyczny staruszek napisał podczas kolejnych lipców i sierpniów swego życia wiele miłosnych utworów. Gdy je dziś czytamy, aż się wierzyć nie chce, jak bardzo ks. Jan Twardowski - poeta rozumiał świat zakochanych, dla których, jak w wierszu "Miłość", wszystko inne jest zmaglowane, a polityka to pudło. Tylko miłość, wariatka ta sama...
    Miałem bardzo szczęśliwy dom. Rodzice mi się udali, trzy siostry udały, tylko ja się nie udałem. Taki nijaki, ciele mele
    W innym wierszu z tym samym tytułem pisał, że miłość jest przewidująca i grób zamawia wciąż na dwie osoby, że jest niedokładna jak uczeń, co czyta po łebkach, że to wariatka, egoistka i gapa; miłość, co była ciałem, a stała się duchem, nie odejdzie - bo znów jest niemożliwa. Jest i taki utwór o miłości, który przypomina manifest. Wynika z niego, że czystość ciała, czystość rąk pana przewodniczącego, czystość idei i tak dalej - to wszystko psu na budę bez miłości.

    W wywiadzie dla "Słowa Polskiego" sprzed siedmiu lat red. Janusz Świąder pytał na koniec księdza poetę o dobrą poezję i o to, jak odnaleźć cel w życiu. Jan Twardowski zaczytywał się w poetyckich książkach Anny Kamieńskiej i to jej zadedykował swój słynny wiersz "Spieszmy się kochać ludzi". A cel? Jeśli nie wiesz, dokąd zmierzać, droga sama cię poprowadzi...

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama