Żebyśmy przyciągali jak Toskania

    Żebyśmy przyciągali jak Toskania

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Jest 30 milionów euro do zainwestowania w turystykę na Dolnym Śląsku. Czy zostaną wydane mądrze?
    Lubimy się chwalić turystycznymi walorami Dolnego Śląska. I obiektywnie trzeba przyznać, że jest czym. Jesteśmy w absolutnej czołówce kraju, jeśli chodzi o liczbę zabytków, mamy pełne urody krajobrazy, wiele tajemniczych historii, które na całym świecie przyciągają turystów, i - co warto wiedzieć - największą po województwie małopolskim liczbę miejsc noclegowych dla odwiedzających nasz region. Mamy też jeszcze jedną atrakcję - nie do przecenienia - imponującą liczbę uzdrowisk. I granice z Czechami i Niemcami na wyciągnięcie ręki. Słowem, żyć nie umierać, czyli zarabiać pieniądze i cieszyć się z rosnącego dobrobytu Dolnego Śląska i jego mieszkańców.

    Program Rozwoju Turystyki dla Województwa Dolnośląskiego - dokument opracowany w 2004 roku i aktualizowany w styczniu bieżącego - wyznacza dość ściśle zakres, że tak powiem, frontu robót. Kolejnym krokiem w strategii jest wydzielenie 11 subregionów w województwie (jednym z nich jest miasto Wrocław) i opracowanie dla nich swoistych planów działań - począwszy od remontów konkretnych kościołów, przez budowę zaplecza turystycznego w postaci stanic, po ścieżki rowerowe dla amatorów turystyki kwalifikowanej.

    Przygotowane dokumenty, obficie cytujące popularne, dostępne na rynku wydawnictwa o historii, tajemnicach i ciekawostkach Dolnego Śląska, podkreślają, że turystyka to dzisiaj jedna z najważniejszych gałęzi gospodarki. I nawet dziecko wie, że dzisiaj turyście nie wystarczy łóżko do spania, umywalka do mycia i plan miasta do ręki. Potrzebuje przede wszystkim dobrej oferty, z której będzie mógł wybrać to, co mu będzie najbardziej odpowiadało - cenowo i ideowo.
    Lubimy się chwalić turystycznymi walorami Dolnego Śląska. I obiektywnie trzeba przyznać, że jest czym.
    A więc oferty jak najszerszej. Z dobrymi hotelami średniej klasy, ale i schroniskami, gdzie za stosunkowo niewielkie pieniądze można przenocować kilka dni w przyzwoitych warunkach. Dobrze oznaczonych tras turystycznych, muzeów i kościołów, w których może liczyć na podstawowe informacje nie tylko w naszej pięknej polszczyźnie, ale i w językach niemieckim, angielskim, hiszpańskim, francuskim, rosyjskim i czeskim. Ciekawych propozycji dla aktywnych - od tras rowerowych, przez wspinaczkowe, po spływy Odrą czy propozycje szlaków. Niektóre z tych elementów oferty już mamy. O inne trzeba powalczyć, pamiętając o tym, że nie sztuka przyciągnąć turystę raz. Sztuką jest uwieść go tak, by do nas wracał. Tak jak wraca się do Wenecji, Rzymu, Paryża, Pragi czy choćby Berlina.

    Za miesiąc Dolnośląska Instytucja Pośrednicząca ogłosi konkurs, w którym do podziału będzie 30 milionów euro na inwestycje turystyczne. Czy oferty, jakie dolnośląscy przedsiębiorcy złożą, walcząc o te fundusze, będą na miarę XXI wieku? Co zrobić, by Dolny Śląsk naprawdę stał się turystyczną potęgą, a dochody z turystyki podniosły stopę życia mieszkańców regionu? Wreszcie - czy te 30 milionów euro to wszystko, na co możemy liczyć, czy tylko pierwszy krok w realizacji długofalowego planu?
    Zapraszamy do dyskusji na naszych łamach: jaki naprawdę jest turystyczny Dolny Śląsk?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama