Europejska kampania, ale polski bałagan

    Europejska kampania, ale polski bałagan

    Janusz Krzeszowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Właśnie minął termin sprzątania po eurowyborach. We Wrocławiu ciągle wisi jednak wiele plakatów.
    Oklejone są płoty, ściany budynków i słupy. Politycy spoglądają wciąż z wielkich billboardów. Choć we wtorek - miesiąc po wyborach do Parlamentu Europejskiego - minął termin usunięcia wszystkich pozostałości po kampanii, część komitetów wyborczych dotąd po sobie nie posprzątała.

    Wrocławscy strażnicy miejscy tylko wczoraj znaleźli w mieście kilkanaście miejsc, w których wiszą jeszcze plakaty kandydatów do europarlamentu. Teraz do komitetów wyborczych trafią słone rachunki za uprzątnięcie plakatów.
    - Jest lepiej niż po wyborach samorządowych, ale niestety znaleźliśmy we Wrocławiu zaśmiecone miejsca - mówi Sławomir Chełchowski ze straży miejskiej.


    Najgorzej jest na Starym Mieście. Tam w ciągu zaledwie godziny strażnicy znaleźli dziesięć poszarpanych i szpecących miasto plakatów. Większość z nich to pozostałości po kampanii Jacka Protasiewicza, dolnośląskiego szefa PO. W Śródmieściu czy na Psim Polu ciągle wiszą jeszcze zdjęcia Piotra Borysa (także z PO) oraz Andrzeja Jarocha z PiS. Przy ul. Stacyjnej reklamuje się z kolei Ryszard Legutko z PiS.

    W Państwowej Komisji Wyborczej podkreślają, że z ulic zniknąć powinny nie tylko zwykłe plakaty, ale i billboardy wiszące na planszach wynajętych od prywatnych firm.
    - Jeżeli były reklamą kandydata, to komitety wyborcze też powinny zadbać o ich usunięcie - rozstrzyga Beata Tokaj, szefowa działu prawnego PKW.

    Strażnicy miejscy ostrzegają, że rachunki za sprzątanie mogą być wysokie. Miasto nie będzie czekało, aż politycy po sobie posprzątają. Urzędnicy wynajmą do tego firmę, a rachunek wyślą komitetom wyborczym.

    - Rachunki za sprzątanie mogą być dużo wyższe niż np. mandaty za wykroczenie związane z nielegalnym plakatowaniem - mówi Chełchowski.
    Mandat to zwykle 500 zł, a rachunek za zerwanie plakatów przez wyspecjalizowaną firmę może sięgnąć nawet 3 tys. zł.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama