Pochwalmy się tym, co mamy

    Pochwalmy się tym, co mamy

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Wrocław, a dokładnie Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, szykuje się do budowy Muzeum "Pana Tadeusza".
    Budynek już jest (kamienica w Rynku), zabytki też (z rękopisem "Pana Tadeusza" na czele), potrzebne są jeszcze koncepcja placówki i pieniądze na jej zrealizowanie. Wierzę, że pomysł na to muzeum sprawi, iż młodzi ludzie będą ustawiali się do niego w kolejkach, by dowiedzieć się, jak niebanalną postacią był Adam Mickiewicz, i zrozumieć, że to właśnie romantycy określili najbardziej nasze poczucie polskości.

    Jestem też pewna, że w muzeum znajdzie się również miejsce dla rękopisów Henryka Sienkiewicza, Juliusza Słowackiego (i to mimo pewnego dystansu, jaki cechował jego relacje z Mickiewiczem), Aleksandra Fredry i wielu innych bezcennych dla naszej historii zabytków.

    Pokazywane zwykle w czasie specjalnych wystaw towarzyszących rocznicom, konferencjom czy spektakularnym wydarzeniom, na co dzień dostępne są badaczom, konserwatorom i historykom sztuki. Ale najwyższy czas, by mogli je też zobaczyć zwykli ludzie, uczniowie, dla których lekcja w takim muzeum mogłaby być najważniejszą lekcją polskiej historii i literatury.

    I aż się prosi, by podobne muzeum miała też Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu. Poza specjalistami niewielu wrocławian wie, że to właśnie tutaj znajdują się tak cenne rękopisy, jak korespondencja Marcina Lutra, Erazma z Rotterdamu i Kalwina, księgozbiór rodziny Schaffgotschów z Jeleniej Góry, kolekcja rękopisów uczniów i następców słynnego śląskiego mistyka Jakuba Boehmego czy najstarszy atlas w Polsce - jeden z czterech egzemplarzy, bo pozostałe są w Bibliotece Polskiej Akademii Nauk w Kórniku, wrocławskim Ossolineum i Bibliotece Jagiellońskiej - "Geografia" Ptolemeusza, wydana w 1482 roku.

    Biblioteka Uniwersytecka będzie przenosić się do nowej siedziby - dostępne dla studentów księgozbiory opuszczą stare mury przy ulicy Szajnochy.
    Biblioteka Uniwersytecka będzie przenosić się do nowej siedziby - dostępne dla studentów księgozbiory opuszczą stare mury przy ulicy Szajnochy. Może więc w tym budynku, z pożytkiem dla wrocławian, stworzyć muzeum Biblioteki na Piasku, gdzie przechowywane są cenne starodruki i manuskrypty?
    To dobre miejsce - w pobliżu jest Muzeum Miejskie, Rynek i plac Solny - obowiązkowe na trasie każdej wycieczki zwiedzającej Wrocław. A muzeum pełne takich rarytasów byłoby tylko dodatkowym atutem. Najłatwiej oczywiście jest sprzedać budynek przy Szajnochy, choć szkoda go na kolejny bank. I oczywiście wiem, że adaptacja go na potrzeby muzeum, wraz z całym systemem wystawienniczym i ochrony, to ogromne koszty, ale chyba jest o co się bić. Nie tylko dla wrocławian.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      biblioteka na Szajnochy na nowo

      ewa2112 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      Pani Katarzyno,popieram znakomity pomysł!Budynek na Szajnochy (zresztą również zabytkowy,choć nie wiem czy formalnie wpisany do rejestru) został zbudowany specjalnie dla potrzeb biblioteki i...rozwiń całość

      Pani Katarzyno,popieram znakomity pomysł!Budynek na Szajnochy (zresztą również zabytkowy,choć nie wiem czy formalnie wpisany do rejestru) został zbudowany specjalnie dla potrzeb biblioteki i wprowadzenie innej funkcji spowoduje zniszczenie jego wewnętrznej struktury,zostanie tylko wydmuszka.A jako muzeum pewnie by się obronił.I byłoby w nim co pokazać,więc chyba warto ... zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      biblioteka na szajnochy na nowo

      grażynka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      Wspaniały pomysł! Brawo.
      Bywałam tam jako studentka. Mam do tego miejsca wielki sentyment. To jest po prostu zaczarowany świat.
      Te bibliofilskie rarytasy nijak nie pasują do nowoczesnego bunkra...rozwiń całość

      Wspaniały pomysł! Brawo.
      Bywałam tam jako studentka. Mam do tego miejsca wielki sentyment. To jest po prostu zaczarowany świat.
      Te bibliofilskie rarytasy nijak nie pasują do nowoczesnego bunkra budowanego nad Odrą, czyli docelowego gmachu biblioteki UW.
      Zostawienie rarytasów na Szajnochy, stworzenie odpowiedniego klimatu do ich podziwiania, kontemplowania, dyskusji (może kawiarenka literacka) zwróciłoby na to miejsce powtórnie uwagę. W ten projekt musiałoby zaangażować się miasto, ale warto!
      Jeszcze raz : pomysł pierwsza klasa!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama