Wrocławska fosa będzie kolejną atrakcją turystyczną w...

    Wrocławska fosa będzie kolejną atrakcją turystyczną w mieście

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Fosa przestanie być zapuszczoną sadzawką. Koło Teatru Lalek powstanie ekskluzywny park.
    Fosa miejska zupełnie zmieni swoje oblicze. Już za dwa lata nie będzie już brzydką sadzawką w centrum Wrocławia. Urzędnicy chcą, aby pływały po niej gondole i rowery wodne.
    Wielkie zmiany czekają także prawie cały odcinek promenady, czyli trasy spacerowej od pl. Jana Pawła II aż do pl. Dominikańskiego.
    Powstaną tam punkty gastronomiczne, karuzela i ekskluzywny park. Dokładnie taki, jakie były modne w Europie w XIX wieku.
    Teraz kończą się prace przy oczyszczaniu fosy pomiędzy placem Jana Pawła II a ul. Krupniczą. Tam jednak nie będzie można pływać gondolą, bo akurat ten fragment jest objęty ochroną ekologów. W połowie 2009 r. wszystko będzie tam gotowe. Powstaną nowe ławki, nawierzchnia i posadzone będą nowe rośliny.
    - A gdy tylko zakończymy prace na tym odcinku, to przeniesiemy się w okolice Teatru Lalek - mówi dyrektor Mieczysław Popławski z Zarządu Zieleni Miejskiej. Tam zmiany będą największe. - Chcemy, aby powstał tam reprezentacyjny park - tłumaczy Popławski.

    Co w nim będzie? Klasyczna francuska karuzela z konikami, dokładnie taka, jakie bawiły dzieci ponad 100 lat temu. Obok stanie stylizowana fontanna. Z głośników płynąć będzie nastrojowa muzyka.
    - Ale będzie bardzo cicha, tak aby nikomu nie przeszkadzała - zaznacza Popławski.
    Jednak muzyka z płyt CD to niejedyna rozważana opcja.
    - Być może zagrają tam różne orkiestry. Np. we Francji takie zespoły grywają nawet w niewielkich miasteczkach. Liczymy, że i u nas się pojawią - mówi Mieczysław Popławski.
    Urzędnicy rozważają, czy wstęp do parku będzie płatny. Zdaniem Popławskiego pozwoli to uniknąć sytuacji, że teren zostanie zadeptany przez wrocławian i turystów.
    - Zastanawiamy się nad tym, czy nie wprowadzić opłat za wstęp. Ale to nie dlatego, że chcemy zarobić na tym miejscu. Powód jest taki, że park będzie tak wspaniały, iż po prostu przychodzić tam będą tłumy - zakłada Popławski.
    Całość na pewno będzie ogrodzona.

    Ale nie tylko tam zagra orkiestra. Wrocławianie i turyści będą mieli szanse również posłuchać muzyki na żywo na specjalnych platformach przy pl. Wolności. Tam mają powstać kawiarenki. Nie wiadomo jeszcze, czy platformy będą przymocowane do nabrzeża fosy na stałe, czy też unosić się będą na powierzchni. To wszystko zależy od prywatnych inwestorów, którzy zdecydują się na taki biznes.
    Przy Wzgórzu Partyzantów również nastąpią zmiany.
    - Ten odcinek świetnie nadaje się dla przeróżnych łódek czy gondol - zauważa Popławski.
    I dlatego urzędnicy chcą, aby tam turyści mogli pokosztować wodnych atrakcji.
    Podobne próby były prowadzone już kilka lat temu. Wtedy jednak rowery wodne, którymi można było popływać, przetrwały tylko jeden sezon. Teraz ma być inaczej, bo promenada nie będzie już miejscem, gdzie wieczorami przesiadują podejrzane typy, a wejście na nią o zmroku grozi utratą zębów i portfela.
    - Chcemy, aby całość była jak najbardziej popularna - mówi Popławski.

    Tymczasem na odcinku od ulicy św. Antoniego do ul. Krupniczej mają powstać ogródki piwne. - Już teraz są knajpki, które wychodzą na promenadę. Być może będzie ich więcej. Ale na pewno te istniejące skorzystają ze zmian, które chcemy wprowadzić.
    Zwłaszcza że od strony placu Orląt Lwowskich wybudowana będzie kładka, dzięki której łatwiej się wydostaniemy z okolic Dworca Świebodzkiego do Rynku. Także ta okolica na pewno będzie bardziej uczęszczana niż dotąd. Cała inwestycja zostanie zakończona w 2010 roku.

    To, co teraz planują urzędnicy, jest w dużej mierze kopią tego, co w okolicach fosy było przed wojną. Gondole, orkiestry pod gołym niebem i kawiarnie były czymś powszechnym w Breslau. Ale tego typu imprezy odbywały się tylko przez około 130 lat, bo fosa i promenada stały się atrakcją dopiero wtedy, gdy... Napoleon kazał zburzyć mury obronne (w 1807 r.). Do końca II wojny światowej Niemcy lubili to miejsce. Po wojnie okolica popadła w ruinę, a fosa stała się ściekiem. Wrocławianie naśmiewali się z tabliczki koło pl. Dominikańskiego, która informowała, że w fosie nie wolno łowić ryb. Mówiono wtedy, że jedynie kalosz można tam złapać na haczyk.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama