Afonia wśród pszczół

    Afonia wśród pszczół

    Małgorzata Matuszewska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Jan Jakub Kolski po trzech latach milczenia powraca w pięknym stylu. W jego najnowszym filmie nic nie jest oczywiste.
    Tytułowa Afonia (Grażyna Błęcka-Kolska) jest żoną niepełnosprawnego, legendarnego mistrza zapaśniczego Rafała (Mariusz Saniternik). Wiedzie pracowity żywot. Zajmuje się unieruchomionym, chorym mężem (czasem wozi go drezyną) i prowadzi bajkowe gospodarstwo na nieczynnej stacji kolejowej. Jest pszczelarzem, opiekującym się ze znawstwem i miłością każdym stworzeniem, które trafia w jej ręce. Filmuje też świat starą wojskową kamerą. Może po to, żeby odreagować niewesołą rzeczywistość? A może, żeby dostrzec jej ukryte wartości?
    Najnowsza produkcja spodoba się i fanom charakterystycznego "kolskiego", wyciszonego kina, i wielbicielom sensacji.

    Pewnego dnia do uporządkowanego świata Afonii i Rafała przenika Ruski (Andriej Biełanow, nieco egzotyczny aktor rosyjski), oficer Armii Czerwonej. Przychodzi, bo trenuje zapasy i chce odkryć tajemnicę wymyślonych przez mistrza Rafała zapaśniczych chwytów.
    Mężczyzna jest przystojny i dziwnie spokojny. Jego przybycie na stacyjkę niszczy stary porządek - Afonię, która nie spodziewa się już w życiu niczego nowego, i Ruskiego łączy gorący romans. Gorący i krótki.

    "Afonia i pszczoły" to opowieść o tym, że "życie może stać się piękne nie wiadomo kiedy", jak głosi napis na plakacie reklamującym film. Ale hasło z plakatu jest o tyle prawdziwe, co mylące. Życie Afonii staje się piękne. Na chwilę, bo cierpienie w życiu człowieka jest zaraz za miłością. I o tym także jest ten film.

    Najnowsza produkcja spodoba się i fanom charakterystycznego "kolskiego", wyciszonego kina, i wielbicielom sensacji. Jan Jakub Kolski perfekcyjnie poprowadził także wątek sportowy, zatrudniając prawdziwych zapaśników, m.in.: Adama Sandurskiego, brązowego medalistę na olimpiadzie w Moskwie, Krzysztofa Adamczyka, Marka Kraszewskiego i Marka Sitnika. Właściwie wszystkie role są godne dostrzeżenia, ale najwyższą aktorską klasę prezentuje Grażyna Błęcka-Kolska.

    Imponuje fizyczna sprawność aktorki i oryginalna ekspresja, a efekt jej pracy zostaje na długo w pamięci. Film warto obejrzeć również ze względu na pięknie sfotografowane przez Krzysztofa Ptaka dolnośląskie plenery i znakomicie pasującą do całości muzykę debiutującego w kinie Dariusza Górnioka.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Klęska

      Ignac (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 25

      Ten powrót w pięknym stylu i wyjątkowa promocja regionu dolnośląskiego, to 200 sprzedanych biletów we Wrocławiu i niewiele ponad cztery tysiące w skali kraju. Są to dane za pierwszy, najbardziej...rozwiń całość

      Ten powrót w pięknym stylu i wyjątkowa promocja regionu dolnośląskiego, to 200 sprzedanych biletów we Wrocławiu i niewiele ponad cztery tysiące w skali kraju. Są to dane za pierwszy, najbardziej miarodajny w weekend. Jednym słowem, film poniósł klęskę. Film nie podoba się nikomu, śmiem przypuszczać, że nawet Kolskiemu. Twierdzenie, że najnowsza produkcja spodoba się i fanom charakterystycznego "kolskiego", wyciszonego kina i wielbicielom sensacji, perfekcyjnie poprowadzony wątek sportowy i inne tego typu dyrdymały, zweryfikowała frekwencja w kinie. Otóż, powiedzmy sobie szczerze, że film jest bardzo zły! Należy zatem zadać wyłącznie retoryczne pytanie, czy stać nas na fundowanie komuś 3,5 miliona złotych, żeby zaspokoić jego ambicje?. Kulturę należy wspierać, jak najbardziej, ale racjonalnie. Jeśli jest zapotrzebowanie na jakieś wydarzenie kulturalne, to za tym musi iść wsparcie finansowe, ale wykładanie tak ogromnych pieniędzy na coś, czego nikt nie chce oglądać i wmawianie ludziom, że zwykły gniot jest arcydziełem, to szczyt hipokryzji. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama