Seniorzy uczyli się samoobrony

    Seniorzy uczyli się samoobrony

    Anna Gabińska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Seniorzy uczyli się samoobrony
    1/14
    przejdź do galerii

    ©Fot. Tomasz Hołod

    W koszulkach z krótkim rękawem, dresach lub spodenkach, adidasach, ale też włóczkowych kapciach pojawili się na macie w jednej z sal domu kultury przy ul. Kołłątaja we Wrocławiu. I tu, pod czujnym okiem nadkomisarza Henryka Tonderysa z policji (mistrza karate), uczyli się, jak nie paść ofiarą złodzieja torebek lub amatora cudzego portfela. Oprócz pożytecznej wiedzy, śmiechu było co niemiara.
    - No, teraz wiem, że najważniejsze, by nie dopuścić drania do siebie zbyt blisko - śmieje się 69-latka, Lidia Wira, z pofarbowanymi na rudo włosami, ocierając pot z czoła. - Trzeba go zatrzymać na wyciągnięcie ręki, a potem przewrócić i uciec.

    Najpierw seniorzy na rozgrzewkę truchtali, potem rozgrzewali biodra, na końcu nadgarstki. Potem przeszli do ćwiczenia technik karate: jak właściwie złożyć pięść i uderzyć w samoobronie, jak przechodząc obok napastnika, chwycić go za żuchwę jedną ręką, a drugą - za krzyż i przewrócić na ziemię.
    - Gdy intruz ma przy sobie rewolwer, to już zostaje nam odmówić Ave Maria albo Pater noster- żartował Tonderys.

    Akademię Bezpiecznego Seniora wrocławscy policjanci zorganizowali po raz piąty. W poprzednich edycjach wzięło udział w sumie 120 seniorów. W tej ostatniej - aż 50.
    - W tym roku padł rekord - przyznaje Krzysztof Zaporowski z Dolnośląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. - Dla nas to oznacza, że seniorzy zamiast siedzieć w domu, chcą wychodzić w miasto, nawet po zmroku, i umieć się obronić - cieszy się.

    Dr Aleksander Kobylarek, pedagog-andragogik (uczy, jak uczyć dorosłych) z Uniwersytetu Wrocławskiego, potwierdza te obserwacje. Twierdzi, że we Wrocławiu coraz więcej osób starzeje się pogodnie, czyli godzi się z upływem czasu i umie czerpać radość również w jesieni życia, choć od czasu do czasu strzyka ich w kościach.
    - Do tego jednak potrzeba spełnienia kilku warunków - zastrzega naukowiec. I wylicza główne: godna emerytura, która starcza nie tylko na leki i jedzenie, zdrowie w takim stanie, by senior nie miał kłopotów z poruszaniem się, a także wsparcie w rodzinie.
    Zaporowski: Seniorzy zamiast siedzieć w domu, chcą wychodzić w miasto, nawet po zmroku, i umieć się obronić
    Takich osób we Wrocławiu jest coraz więcej, bo jedni wyciągają drugich z domów. Do klubu seniora albo na uniwersytet trzeciego wieku. Żeby się dostać na uniwersytet trzeciego wieku, trzeba osiągnąć wiek emerytalny (panie 60 lat, panowie - 65) i pomyślnie przejść rozmowę kwalifikacyjną.
    - Czasem faktycznie lepiej wypada 80-latek niż 65-latek - przyznaje dr Kobylarek, który jest kierownikiem UTW przy Uniwersytecie Wrocławskim. Potem słuchacz dostaje indeks i studiuje tak długo, jak chce. We Wrocławiu najstarsza słuchaczka ma 95 lat. Wszystkich słuchaczy jest już 736. Zapisy na kolejną edycję rozpoczną się w sierpniu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama