KGHM: Seria bardzo silnych wstrząsów

    KGHM: Seria bardzo silnych wstrząsów

    Urszula Romaniuk

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Trzy wypadki w minionym tygodniu, sześć od początku roku. To wszystko zdarzyło się w kopalniach Polskiej Miedzi po silnych wstrząsach.
    Zginął górnik, a siedemnastu innych zostało rannych. - Nie ma nic nadzwyczajnego w ostatniej aktywności górotworu - twierdzi Marek Cypko, dyrektor generalny ds. górnictwa w KGHM. - Ale staramy się zwalczać skutki wstrząsów, tąpań i odprężenia.

    Szczególnie dramatycznie przebiegała akcja ratownicza po poniedziałkowym wstrząsie w ZG Polkowice-Sieroszowice. Na operatora ładowarki, który był w maszynie, spadło ponad 500 ton skał. Został uwolniony po pięciu godzinach. Nie odniósł poważniejszych obrażeń. Uratowała go kabina kapsułowa.
    - Jest ona bardzo wytrzymała, dźwiga ogromne obciążenia - wyjaśnia Herbert Wirth, wiceprezes zarządu KGHM.
    KGHM wymógł na producentach maszyn, które miały pracować na dole, by miały najwyższą odporność na uderzenia.
    Wszystkie maszyny pracujące na przodkach mają takie kabiny. Wytrzymują one nagłe, kilkutonowe uderzenia z wysokości trzech metrów. To jeden ze sposobów zwiększenia bezpieczeństwa ludzi pod ziemią.

    Po licznych doświadczeniach, kilkanaście lat temu KGHM wymógł na producentach maszyn, które miały pracować na dole, by miały najwyższą odporność na uderzenia. Obecnie to już standard. Górotwór jest stale obserwowany przez kopalniane stacje sejsmiczne, wyposażone w urządzenia do oceny zagrożeń tąpaniami. Sieć sejsmografów zajmuje ponad 100 km. Organizuje się strzelania profilaktyczne tam, gdzie mogą wystąpić wstrząsy, by wyzwolić energię skumulowaną w skałach. Po każdym wypadku wykonuje się analizę ryzyka zawodowego dla danego stanowiska pracy i - jeśli trzeba - wprowadza się zmiany.

    Od sierpnia ubiegłego roku zespół ds. tąpań, obudowy i kierowania stropem w KGHM wspomagają eksperci, m. in. z AGH w Krakowie. Zastanawiają się, co jeszcze można zrobić, aby pod ziemią było bezpieczniej. Rozwiązaniem może być wykorzystanie zdalnie sterowanych kombajnów. To bezpieczniejsze, choć wiadomo, że nie wszędzie maszyna zastąpi człowieka.

    - Zagrożenie ze strony sił natury jest wpisane w pracę górnika - tłumaczy wiceprezes Wirth. I zapewnia, że jak tylko na świecie znajdzie się technologia, która umożliwi przewidywanie wstrząsów, KGHM zdobędzie ją jako pierwszy.

    Groźna wiosna
    16 marca - ZG Rudna - dwóch rannych;
    25 marca - ZG Rudna - jeden górnik zginął, czterech rannych;
    17 kwietnia - ZG Polkowice-Sieroszowice - trzech rannych;
    27 maja - ZG Polkowice-Sieroszowice - pięciu rannych;
    28 maja - ZG Rudna - jeden ranny;
    1 czerwca - ZG Polkowice-Sieroszowice - dwóch rannych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama