Paraliż Wrocławia po burzy

    Paraliż Wrocławia po burzy

    Magdalena Kozioł, Jerzy Wójcik, Łukasz Maślanka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Część pociągów jeszcze w piątek omijała Wrocław. W czwartek zrywało dachówki i łamało drzewa.
    Nawałnica, która w czwartek przeszła nad Dolnym Śląskiem, spowodowała sporo chaosu we Wrocławiu. Jej skutki w mieście służby usuwały jeszcze przez cały piątek.

    Zaraz po przejściu burz i wichury stanęła część tramwajów, a sznury wagonów ciągnęły się m.in. wzdłuż ulic Piłsudskiego, Skargi czy Olszewskiego. Do późnej nocy prądu nie było w części budynków na kilku osiedlach, m.in. w Leśnicy, na Kozanowie, Biskupinie czy Psim Polu.
    Kierowcy musieli bardzo uważać, bo znaki drogowe, zamiast przy ulicy, znalazły się na samej jezdni. Tak było w okolicach remontowanego placu Bema, gdzie barierki padały jak zapałki, na Wyścigowej czy wzdłuż Karkonoskiej.

    W piątek wyjątkowo nerwowo było na Dworcu Głównym PKP. Pociągi miały ogromne opóźnienia. Do Wrocławia dopiero w piątek po godzinie 15 dotarł skład z Suwałk, który miał przyjechać w czwartek o 22. Zablokowana była trasa do Poznania, bo nawałnica uszkodziła torowisko między Żmigrodem a Rawiczem.

    - Drzewa połamały tam słupy trakcyjne. Sieć była w opłakanym stanie - tłumaczy Andrzej Piech z PKP Przewozy Regionalne. Połączenie z Poznaniem przywrócono dopiero wczoraj ok. godz. 17.
    Niektóre składy w ogóle omijały nasze miasto, o czym przekonał się wrocławianin, Edward Papiernik. - Straciłem dwie godziny, żeby dowiedzieć się, że nie dojadę do Przemyśla - mówił załamany, gdy rozmawialiśmy z nim na dworcu.

    Problemy mieli też pasażerowie na trasie Jelenia Góra - Szklarska Poręba. Kolejarze twierdzą, że naprawa trakcji w tym miejscu może potrwać do soboty.

    Na szczęście w samym Wrocławiu po czwartkowej wichurze nie było ani ofiar śmiertelnych, ani rannych. Ale i tak było nerwowo. Przy ul. Piłsudskiego 84 dachówka, która odpadła z kamienicy, wbiła się prosto w szybę zaparkowanego pod budynkiem samochodu. W środku byli ludzie, na szczęście skończyło się na wielkim strachu i wymianie szyby.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co wy wiecie o spóźnieniach PKP

      neron13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      W Brzegu Dolnym w piątek o godz. 19.30 ciągle stał pociąg pospieszny relacji Przemyśl - Zielona Góra, który wjechał na tą stację w czwartek wieczorem. A że stacja w tym mieście od cywilizacyjnych...rozwiń całość

      W Brzegu Dolnym w piątek o godz. 19.30 ciągle stał pociąg pospieszny relacji Przemyśl - Zielona Góra, który wjechał na tą stację w czwartek wieczorem. A że stacja w tym mieście od cywilizacyjnych udogodnień typu sklepy oddalona o co najmniej 1 km, to pasażerom nie jest zbyt wygodnie (mimo, że cały czas mieli oświetlenie - towar luksusowy w tym mieście aż do piątku wieczorem).zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama