Małgorzata Matuszewska
Najlepiej wygląda późną jesienią, nie zasłonięta liśćmi, lub mroźnym, zimowym rankiem, kiedy oświetlona jest złotymi refleksami.
Detal na Wieży Ciśnień. Aleja Wiśniowa/Sudecka 125A
(© fot. Leszek Szurkowski)
Halę Targową fotografował aż trzy razy o różnych porach i w różnym świetle. Leszek Szurkowski, poznański fotograf i grafik, przez lata patrzył na Wrocław tak, jakby nasze miasto było mu najbliższe. Aparatem uwiecznił przepiękną wrocławską secesję.
1 lipca do księgarń trafi album "Secesja wrocławska", wydany przez oficynę CO-LIBROS. Książka jest naprawdę piękna, pokazuje szczegóły miejskiej architektury i na co dzień niesłusznie niedostrzegane secesyjne szczegóły.
Leszek Szurkowski pracował nad książką aż siedem lat.
Zrobił 40 tysięcy zdjęć. W albumie znalazło się ich prawie 900.
Wszystko zaczęło się od podobnej publikacji poświęconej Poznaniowi. Wielkopolanie kupowali ją jak świeże bułeczki, w dziewięć miesięcy sprzedano dwa tysiące egzemplarzy. - A w mojej głowie urodziło się następne "dziecko" - uśmiecha się Leszek Szurkowski.
Leszek Szurkowski pracował nad książką aż siedem lat.
Autor zdjęć do albumu tropi secesyjne ślady w różnych miejscach. Poszukiwania zaprowadziły go do najdalszych zakątków Polski. Chwali Sopot, Przemyśl, Kraków. - Ale najwięcej śladów jest we Wrocławiu - uważa. Świetnie zna miasto, bo wykładał na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i był związany z naszymi galeriami. Dzisiaj przyznaje, że dopiero wtedy, kiedy zajął się pracą nad albumem, zaczął spacerować omijaną ulicą Teatralną i zachwycił się pięknem Miejskich Zakładów Kąpielowych.
Uroda europejskiego stylu przełomu XIX i XX wieku, kojarzącego się z bogatą ornamentyką i płynnymi liniami, jest dziś bardzo popularna.
Na zdjęciach Szurkowskiego jest m.in. ulica Marii Curie-Skłodowskiej 44, 46 i 48. - Budynek pod numerem 44 został pięknie odnowiony, sfotografowałem go przed i po remoncie - opowiada autor. I żałuje, że nie widział kamienicy przy ul. Prusa przed rewitalizacją.
Kilka razy przymierzał się do sfotografowania Hali Targowej. - Dopiero pewnej niedzieli o godzinie 6 rano po lewej stronie wejścia od ulicy Piaskowej znalazłem płaskorzeźbę, której wcześniej wcale nie widziałem! Są na niej dwie przekupki pod parasolem, handlujące warzywami - opowiada.
Ulubionymi wrocławskimi miejscami autora są: zakłady kąpielowe, budynek Herba-polu i dom handlowy przy Rzeźniczej. - Zaczynałem robić zdjęcia od szyldów przy Włodkowica. Szkoda, że dziś są one fatalnie pomalowane - twierdzi.
Dla Leszka Szurkowskiego każda pora roku i niemal każda godzina są dobre, by uwiecznić wrocławską secesję. Ale szczegóły najładniej wyglądają późną jesienią, bo nie zasłaniają ich liście drzew.
Szczegóły najładniej wyglądają jesienią. Nie zasłaniają ich liście drzew.
Cenne jest zimowe, popołudniowe światło lub wczesny ranek, wydobywający z zakamarków złote refleksy.
Autorką tekstu jest Barbara Banaś, historyk sztuki.- Mamy we Wrocławiu kilka prawdziwych perełek, niektóre niedawno odnowione, jak kamienica u zbiegu ul. Świętokrzyskiej i Prusa - mówi. - Jednak uroda wielu wymaga gruntownej renowacji , m.in. kilku ciekawych kamienic przy ul. Rozbrat.
Książka trafi do księgarń 1 lipca, ale już można kupić ją w internecie (www.secesjawroclawska.pl). "Polska-Gazeta Wrocławska" patronuje przedsięwzięciu.