W Neratovie powstanie świątynia ze szklanym dachem

    W Neratovie powstanie świątynia ze szklanym dachem

    Romuald Piela

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wyjątkowy kościół budują w Czechach. Sąsiadom pomagają Polacy ze wsi Różanka.
    W malowniczym Neratovie, czeskiej miejscowości tuż przy granicy z Polską, powstaje wyjątkowa świątynia. Ma przeszkloną część dachu. Przez potężny witraż w kształcie krzyża widać niebo. W budowie czeskim sąsiadom pomagają Polacy z małej Różanki w powiecie kłodzkim.

    Przez ponad 50 lat mieszkańcy z Neratova, czeskiej wioski tuż przy granicy z Polską, modlili się pod gołym niebem, w ruinach zniszczonego zaraz po II wojnie światowej kościoła. Dlatego pozostałości świątyni nazwali "kościołem pod niebieskim obłokiem".

    I tak bardzo do tego przywykli, że, odbudowując świątynię, zrobili szklany dach, by móc podczas nabożeństw widzieć niebo. Kiedy kościół jest oświetlony, na chmurach odbija się świetlisty krzyż.
    - Pięć lat temu, kiedy zrodził się ten pomysł, nie wierzyłem w jego powodzenie - przyznaje Julian Golak, organizator Polsko-Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej, który od samego początku wspierał naszych południowych sąsiadów ze Stowarzyszenia Neratov. Jeszcze w ruinach kościoła zorganizowali kilka dużych imprez kulturalnych.

    - Dzięki temu udało się sprawę nagłośnić. Wspólnie z Czechami wystąpiliśmy też o dotację do Unii Europejskiej. Bruksela dała 300 tys. euro - cieszy się Golak.
    Dzięki temu świątynia ma nowe mury i dach, a organizator polsko-czeskich imprez dostał od wdzięcznych Czechów tytuł Neratovskiego Anioła.

    W kościele trwają prace wykończeniowe. Ze świątyni cieszą się nie tylko w Neratovie, ale także Polacy ze wsi tuż przy granicy, którzy ich wspierali. Na początku lat 90. pomagali odgruzować ruiny.
    - Teraz to piękny kościół - mówi z satysfakcją Stanisław Sawicki, sołtys Różanki w gminie Międzylesie. - Szybko stanie się celem pielgrzymek, a jak już pielgrzymi przyjdą do Naratova, to i do nas też wpadną. Bo od kilku lat można tu dojechać przez nowy most graniczny w Mostowicach.

    Są również plany, żeby tę drogę skrócić i odbudować most między Różanką i Neratovem. Kiedyś te miejscowości były niemieckie i łączyła je kładka. Po ustanowieniu granicy została usunięta.
    - Teraz granice nie muszą dzielić, ale powinny łączyć trzy narody: polski, czeski i niemiecki - mówi Josef Suchar, proboszcz parafii w Neratovie.


    Mają porządek
    Mieszkańcy Bielawy koło Zgorzelca nawiązali współpracę z sąsiadami z Deschki - miejscowości po drugiej stronie Nysy.
    Postanowili razem z Niemcami zadbać o turystów i... posprzątali polską miejscowość. Zbudowali też przystanki, postawili ławki, zadbali o zieleń. Dzięki temu ci, którzy wybiorą się na polską stronę z Niemiec, zobaczą zadbaną i czystą wieś.
    KAB

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama