Medyczna prywatyzacja w Karpaczu zgodna

    Medyczna prywatyzacja w Karpaczu zgodna z prawem

    Rafał Święcki

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Nie było nieprawidłowości przy prywatyzacji Centrum Pulmonologii Dziecięcej w Karpaczu.
    W środę jeleniogórski Sąd Rejonowy uniewinnił wszystkich oskarżonych w tej sprawie. Zarzuty prokuratury i ustalenia Najwyższej Izby Kontroli, która badała prywatyzację, są według sądu chybione.

    Proces trwał trzy lata. Na ławie oskarżonych zasiadło 7 osób. Wśród nich są: ówczesne kierownictwo szpitala, główny księgowy, były członek zarządu województwa dolnośląskiego odpowiedzialny za prywatyzację marszałkowskiej placówki i były dyrektor wydziału zdrowia w urzędzie marszałkowskim.
    Prokuratura zarzucała im między innymi niegospodarność i wyrządzenie szkody wielkich rozmiarów. Wyceniony na 11,7 mln zł majątek szpitala sprzedano spółce pracowniczej za 2,3 mln zł. Ponadto akt oskarżenia dotyczył wyłudzenia 100 tys. zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach budowlanych.

    Sędzia Jarosław Staszkiewicz, uzasadniając wyrok, obalił ustalenia prokuratury. Uznał, że wyceny dokonywały osoby, które nie oglądały wycenianego majątku lub nie były rzeczoznawcami. Ponadto, zdaniem sądu, przyjęta podczas prywatyzacji procedura przetargu ograniczonego pozwalała na sprzedaż majątku poniżej wartości wyceny.

    Proces trwał trzy lata. Na ławie oskarżonych zasiadło 7 osób.

    - Nabywca przejął bowiem nie tylko majątek, ale i obowiązki. Musiał przejąć pracowników i kontynuować działalność. To musiało wpłynąć na obniżenie wartości - uzasadniał sędzia Staszkiewicz.

    Oddalił też zarzut niezachowania odpowiednich terminów w procedurze przetargowej i niedopełnienia obowiązku poinformowania w prasie o sprzedaży nieruchomości. Sąd uznał również, że nikt nie wyłudził pieniędzy i zostały wydane na właściwy cel.

    - Byłem spokojny o wyrok, bo niczego nie przywłaszczyliśmy sobie. Ale ta sprawa splugawiła dorobek mojej ponad 50-letniej pracy - powiedział po wyroku były prezes centrum, doktor Tadeusz Latoś.
    - Tego procesu w ogóle nie powinno być. Ustalenia prokuratury od początku były nieprecyzyjne - dodawała Beata Bokiej, była dyrektor szpitala.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama