Jestem Dolnoślązakiem

    Jestem Dolnoślązakiem

    Ryszard Sławczyński

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Od razu też rodzi się pytanie, kto to jest Dolnoślązak? Jakie przyjąć kryterium?
    Dolnoślązak dziś to najczęściej osoba narodowości polskiej, bywa że z kresowym rodowodem i mieszkająca tu nie dłużej niż od trzech czy czterech pokoleń. Nie mam najmniejszych wątpliwości - jestem Dolnoślązakiem.

    W 1978 roku przyjechałem do Wrocławia i zamieszkałem w internacie na ul. Toruńskiej, podejmując edukację w Technikum Żeglugi Śródlądowej nazywanym też Akademią Szuwarowo-Bagienną. Mój dom rodzinny został na Pomorzu Zachodnim, ale dzięki ojcu nie miałem kłopotu z określeniem kierunków geograficznych i od czasu do czasu patrzyłem w tamtą stronę.

    W internacie łączyło nas to, że byliśmy z daleka, nie znaliśmy miasta i chcieliśmy je poznać. W soboty mieliśmy lekcje, więc na eskapady pozostawała niedziela. Wieczorami opowiadaliśmy sobie, gdzie co można zobaczyć. Każdy miał mapę a jednym z celów pierwszych wędrówek były giełda samochodowa na pl. Kromera i lotnisko. Regulaminowo chodziło się do Rynku, znaliśmy repertuar wszystkich kin, na czele z tym największym Gigantem w Hali Ludowej.

    Po raz pierwszy do domu pojechałem na Wszystkich Świętych, następnie na Boże Narodzenie. Na początku wysyłałem listy, potem kartki - coraz rzadziej - choć wychowawca zachęcał. Listy przychodzące odbierałem chętnie. Były cząstką przeszłości - i co charakterystyczne - miały swój specyficzny zapach. Rodzice przed wyjazdem powiedzieli mi: "Jak będzie ci ciężko to nic się nie martw tylko wracaj do domu. My czekamy". Jak ja im jestem za te słowa wdzięczny.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama