Ostatni lot Dyzia

    Ostatni lot Dyzia

    Rafał Święcki

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    34 lata temu nad Czechosłowacją został zestrzelony cywilny samolot z Polski. Jego pilot usiłował zbiec na Zachód. Za sterami siedział Dionizy B., lotnik z Dolnego Śląska
    Polscy i słowaccy historycy próbują dziś dociekać, czy decyzję o zestrzeleniu maszyny rzeczywiście podjęto na najwyższym szczeblu ówczesnych władz. Czy współodpowiedzialność ponosi generał Wojciech Jaruzelski?
    Próba przedostania się Dionizego B. samolotem do Austrii nie wynikała z zamiaru porzucenia Polski.
    Ja postarałem się dotrzeć do lotników - kolegów zabitego pilota, którzy dobrze pamiętają tę dramatyczną historię. Chciałem się przede wszystkim dowiedzieć - dlaczego uciekał?
    - To był dobry pilot, ale proszę tylko nie robić z niego bohatera. Nie warto do tego wracać. Ta sprawa nie przynosi nam chluby - usłyszałem podczas pierwszej rozmowy.

    Piloci zgodzili się jednak zdradzić szczegóły wydarzeń sprzed lat, ale pod warunkiem nieujawniania ich tożsamości.
    Próba przedostania się Dionizego B. samolotem do Austrii nie wynikała bowiem z przemyślanego zamiaru porzucenia komunistycznej Polski. Zresztą, jako agrolotnik mógł zrobić to bez narażania życia, bo wcześniej pracował w różnych krajach, między innymi we Francji. Pomysł jego ucieczki narodził się spontanicznie i mógł, według światków tamtych wydarzeń, mieć podłoże kryminalne.

    - Poniósł bardzo surową karę, niewspółmierną do winy. Gdyby został w Polsce, stanąłby przed sądem, ale pewnie skończyłoby się na niskim wyroku - mówią piloci, którzy go znali.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama