Strzelał z wiatrówki, bo hałasowali

    Strzelał z wiatrówki, bo hałasowali

    Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Mieszkaniec Pieszyc postanowił sam rozwiązać problem hałasującej pod jego blokiem młodzieży.
    Chwycił za wiatrówkę, otworzył okno i oddał w ich stronę kilka strzałów. Chciał rozgonić towarzystwo, bo jego malutkie dziecko nie mogło zasnąć. Był zdesperowany, bo, jak twierdzi, odkąd zaczęły się wakacje, miejscowi upodobali sobie nieczynne kino blisko budynku na wieczorne miejsca spotkań.
    - Ten pan twierdzi, że nie chciał nikogo zranić, raczej wystraszyć i dlatego celował w ścianę - mówi Anita Guzek z dzierżoniowskiej policji. - Nie przewidział jednak, że rykoszet trafi 15-latkę w twarz.
    Dziewczyna miała dużo szczęścia, bo wystarczyło kilka milimetrów, a straciłaby oko.

    Wypadek zdarzył się we wtorek, wczoraj 26-latek został przesłuchany. Żałował tego, co zrobił. Kiedy funkcjonariusze zapytali go, dlaczego nie wezwał policji, odpowiedział, że nie wiedział, że w takiej sprawie można interweniować. Usłyszał zarzut narażenia sześciu osób na utratę życia i zdrowia. Grozi mu za to do 3 lat więzienia. - Poinformowaliśmy straż miejską i na zmianę będziemy patrolować to miejsce tak, by młodzież nie zakłócała spokoju - mówi Anita Guzek.

    Kilka lat temu do podobnej sytuacji doszło w Świdnicy. Wtedy hałasującą pod oknami młodzież próbował uciszyć... ksiądz. Ten strzelał do nich jak do kaczek, z okien plebanii. Trójkę studentów uratowały grube kurtki i to, że zdołali uciec i schować się przed kulami za drzewami. Ksiądz został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

    Z okna celowali w przechodniów
    Pod koniec maja 16-latkowie zostali zatrzymani przez policję. Na komisariat zgłosiła się kobieta z sińcem na ramieniu. Wyjaśniła, że dostała w rękę plastikową kulką, kiedy przechodziła przez centrum miasta. Policjanci zatrzymali wyrostków tego samego dnia. Okazało się, że bawili się karabinkiem pneumatycznym, z którego strzelali do przechodniów. Nieletni zostali zatrzymani na strychu jednego z budynków wałbrzyskiego Rynku.
    - Skończyło się tylko na zasinieniu. Ale gdyby kulka poleciała wyżej, kobieta mogłaby stracić oko - mówi Jerzy Rzymek z wałbrzyskiej policji.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama