Gdzie się podział prezydent Lubina?

    Gdzie się podział prezydent Lubina?

    Agata Grzelińska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Prezydent Lubina Robert Raczyński wprowadził w błąd sąd. W środę, 29 kwietnia, miał się stawić w Sądzie Rejonowym w Lubinie.
    Kolejna rozprawa prezydent kontra nazwani przez niego nierobami pracownicy starostwa powiatowego nie odbyła się z powodu nieobecności Raczyńskiego. Adwokat prezydenta tłumaczył, że jego klient nie mógł przyjść do sądu, bo pełni ważne obowiązki służbowe: reprezentuje Lubin na gali konkursu na najbardziej efektywną energetycznie gminę, organizowanego przez Krajowę Agencję Poszanowania Energii.

    Impreza jest prestiżowa, bo patronują jej m.in. minister gospodarki i ambasada brytyjska. Lubin został wyróżniony w kategorii "gmina powyżej 30 tysięcy mieszkańców do 100 tysięcy mieszkańców". Sukces energetyczny miasta przyćmił jednak mały skandal.

    W Lubinie zrobiło się o nim głośno, gdy na stronie internetowej URE pojawiły się zdjęcia i relacja z wręczenia nagród laureatom konkursu w Warszawie. Na pamiątkowej fotografii ze statuetką w gronie prezydentów i burmistrzów wyróżnionych gmin, zamiast Roberta Raczyńskiego, widać dziennikarkę lubin.pl, Mariolę Samotichę.

    Dlaczego? Bo zastąpiła nieobecnego na uroczystości prezydenta Lubina i w jego zastępstwie odebrała wyróżnienie. Robert Raczyński nie widzi w tym niczego niestosownego.
    - Jestem dumny z tego, jak pani Mariola nas reprezentowała - mówi. - Sam lepiej bym tego nie zrobił.

    Prezydent Lubina tłumaczy, że nie zdążył dojechać na tę uroczystość, bo utknął w korku we Wrocławiu. - Spóźniłem się na samolot, a ponieważ nie jestem posłem i nie mogłem wstrzymać lotu, nie dotarłem na czas - w ten sposób nawiązuje od głośnej ostatnio historii z lubińskim posłem Platformy Obywatelskiej, Norbertem Wojnarowskim, który wstrzymał start samolotu na wrocławskim lotnisku.

    Dziennikarka nie chce komentować sprawy. Spokojnie na temat kontrowersyjnego zastępstwa wypowiada się redaktor naczelny portalu lubin.pl.
    - To była nagła sytuacja - wyjaśnia Joanna Michalak. - Rzecznik prezydenta zadzwonił z pytaniem, czy mój pracownik może odebrać nagrodę, bo prezydent nie zdąży dojechać. To prestiżowe wyróżnienie, więc się od razu zgodziłam.

    Urzędnicy z powiatu nie są zaskoczeni tłumaczeniem Raczyńskiego.
    - Przed procesem prezydent życzył nam odwagi - mówi rzecznik starosty Krzysztof Olszowiak. - Teraz to chyba my powinniśmy mu życzyć odwagi.
    Pytanie, jak sąd potraktuje wątpliwe usprawiedliwienie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kłamczuszek

      Zofia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

      RR nie miał nawet rezerwacji na samolot!!! To wszysto jedna wielka ściema wiele mówiąca o nierobach w kontekście prezydenta.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama