Zamiast taniego wina drogi drink

    Zamiast taniego wina drogi drink

    Bogumiła Nehrebecka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Andrzejem Turkiem, kierownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień we Wrocławiu.
    Komisja Europejska chce, byśmy oprócz piwa reklamowali także niskoprocentowe wino. Co Pan na to?

    Część takich reklam jest adresowana do młodych odbiorców. I powiem tak: dla mnie piwo zawsze będzie początkiem problemów alkoholowych.

    Jest Pan przeciwny, bo wzrasta u nas liczba osób uzależnionych?

    Rzeczywiście rośnie liczba osób uzależnionych, choć Dolny Śląsk nie odstaje od średniej krajowej.
    Oczywiście są miejsca bardziej obciążone, jak niektóre rejony Wrocławia czy wiejskie gminy. No i zmienia się wzorzec picia - nasila się picie w dni wolne, rośnie liczba pijącej młodzieży. Zmienia się poziom wykształcenia i status społeczny osób uzależnionych. Pojawiają się też problemy krzyżowe, czyli łączenie alkoholu i marihuany.

    W Sejmie trwają prace nad nową ustawą dotycząca leczenia odwykowego. Czego mają dotyczyć te zmiany?

    Autorzy nowej ustawy chcą zamiast zobowiązań do podjęcia leczenia wprowadzić system probacji - osoby uzależnione od alkoholu, które zostaną ukarane za jakieś przestępstwa, będą miały zawieszoną karę, jeśli podejmą leczenie i efekt tej terapii będzie pozytywny. Takie rozwiązanie będzie bardziej skuteczne. Teraz jest tak, że osoby zobowiązane do leczenia często tak skutecznie unikają terapii, że nie podejmują jej przez cały, letni okres ważności wyroku. A czas oczekiwania na terapię związany jest z liczbą łóżek wynikającą ze wskaźników Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (obecnie 1,2 na 10 000 mieszkańców) i limitami finansowymi nakładanymi przez NFZ. Nowelizacja ustawy przeniesie na pacjenta staranie o podjęcie terapii, motywując je zawieszeniem wyroku. W takim systemie zakłady lecznicze będą ich traktowały jak dobrowolnych pacjentów.

    Wspomniał Pan, że zmienia się poziom wykształcenia i status społeczny osób uzależnionych. Polak alkoholik to już nie tylko pan spod budki z piwem?

    Do pana spod budki dołączają prezesi wielkich firm, którzy upijają się w weekendy, i na przykład ich asystentki, uprawiające w tym samym czasie clubbing. Potrafią wypić po kilkanaście drinków w jedną noc. Ich dzieci łączą alkohol z narkotykami lub wypijają z kolegami na podwórku po pięć butelek piwa dziennie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama