Usiłuję wytłumaczyć, że nie każde usiłowanie bywa groźne, a...

    Usiłuję wytłumaczyć, że nie każde usiłowanie bywa groźne, a kąt prosty nie jest jedynie słuszny

    Janusz Michalczyk

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Mieszkaniec Radomia ma kłopoty, bo nie przyjął od policjantów 50-złotowego mandatu za "usiłowanie spożywania alkoholu w miejscu publicznym". Sytuacja była taka, że kupił piwo w sklepie i stał z dwoma kolegami przed swoim blokiem. Ważny szczegół: butelka piwa, którą trzymał w dłoni, była zamknięta.
    Usiłuję wytłumaczyć, że nie każde usiłowanie bywa groźne, a kąt prosty nie jest jedynie słuszny
    Ku jego zdumieniu sąd przyjął wersję funkcjonariuszy za dobrą monetę i potwierdził, że mandat się należał, bo obywatel "usiłował spożywać alkohol w postaci piwa w miejscu objętym zakazem spożywania napojów alkoholowych". Facet idzie w zaparte i nadal się odwołuje, bo przecież nie zdążył wlać do gardła nawet łyka złocistego napoju, a poza tym ma zastrzeżenia do interpretacji, że stał w "miejscu publicznym", skoro znajdował w sporej odległości od ulicy, nie był to przy tym ani żaden plac czy park (jak wyszczególnia stosowny przepis). Być może wymiar sprawiedliwości będzie się do końca upierał, że człowiek stojący spokojnie z zamkniętą butelką piwa koło własnego domu złamał prawo, lecz mnie taka wizja powala na kolana.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do wiezienia

      a co (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Dobrze, że się skończyło na mandacie,mieszkaniec Radomia mógł przecież "usiłować uderzyć butelką piwa" stróżów "prawa" i trafić za "to" za kraty : (

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama