Wrocław: Za nami druga rozprawa procesu o eksmisję Romów z...

    Wrocław: Za nami druga rozprawa procesu o eksmisję Romów z koczowiska [ZEZNANIA]

    Bartosz Józefiak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wrocław: Za nami druga rozprawa procesu o eksmisję Romów z koczowiska [ZEZNANIA]
    1/9

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©fot. Janusz Wójtowicz

    Dziś we wrocławskim sądzie kolejna odbyła się rozprawa w procesie o eksmisję Romów z koczowiska przy ul. Kamieńskiego. Sąd zajmował się m.in. wnioskiem o powołanie tłumacza w języku romani.
    Wniosek o eksmisję Romów złożył wrocławski magistrat, który domaga się wyprowadzenia Romów z działki należącej do miasta. Podczas pierwszej, grudniowej rozprawy Romom pomagał tłumacz z języka rumuńskiego. Ale jak udowadniają organizacje społeczne pomagające mieszkańcom koczowiska, to dla nich niezrozumiały język.

    CZYTAJ: Wrocław: Proces o eksmisję Romów z Kamieńskiego (RELACJA, ZDJĘCIA)

    Wielu z nich od kilkunastu lat mieszka w Polsce i nie rozumie już rumuńskiego. Podstawowym językiem jest dla nich język romski. Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela daje im prawo do tego, by proces był prowadzony w języku, który rozumieją. Tym bardziej że wiele zwrotów na sali sądowej jest trudna – tłumaczy Maciej Mandelt ze Stowarzyszenia Nomada, która pomaga wrocławskim Romom.

    CZYTAJ: AMNESTY INTERNATIONAL ZACHĘCA DO WYSYŁANIA KARTEK DO ROMÓW

    Przed rozpoczęciem dzisiejszej sprawy Nomada oraz Amnesty International Polska na konferencji prasowej przekazały mieszkańcom koczowiska listy z poparciem dla ich sprawy. Pisali je mieszkańcy całej Polski podczas grudniowego Maratonu Pisania Listów, gdzie uczestnicy wyrażali poparcie dla ich sprawy. - Otrzymaliśmy ponad 2 tys. listów. Pokazywały one ogromne poparcie dla ich sprawy – mówi Weronika Rokicka z Amnesty International Polska.

    Pozarządowe organizacje podpisały list z prośbą, by na sali sądowej pojawił się tłumacz z języka romani. Taki sam wniosek złoży dziś przed sądem pełnomocnik reprezentujący społeczność Romską. Poprzedni wniosek złożony w grudniu został przez sąd odrzucony.

    ROZPRAWA DRUGA NA ŻYWO:

    Aleksander Sikorski, mecenas reprezentujący Romów, złożył wniosek o tłumaczenia z języka romani. - Chcielibyśmy powołać biegłego tłumacza, który występował w sprawach karnych przed sądem okręgowym i rodzinnym – mówi. - Nie jest im znany język rumuński. Zatracili możliwość komunikowania w języku rumuńskim. Mieli oni problem z komunikowaniem, rozumieniem pytań.

    Tłumaczy, że nie wszyscy Romowie rozumieją wszystko, co dzieje się na sali sądowej. - Nie podważamy zdolności językowej pani tłumacz z języka rumuńskiego, ale Romowie od kilkunastu lat mieszkają w Polsce i nie rozumieją języka rumuńskiego.

    Na to zareagował przedstawiciel władz miasta: - Miejskie Centrum Pomocy Społecznej prowadził punkt konsultacyjny, pracował tam tłumacz języka rumuńskiego. Nie było problemów z komunikowaniem się w języku rumuńskim. Cztery rodziny mówiły w języku polskim. W naszej ocenie próba powołania takiego tłumacza to próba storpedowania tej sprawy.

    Mecenas reprezentujący miasto dodał także, że nie są rozważane skomplikowane kwestie na sali sądowej. - Społeczność ta zajęła gminną nieruchomość. Stan sprawy jest dość prosty do zrozumienia. Nie drążymy tu specjalistycznych kwestii,
    Sędzia zapytał panią tłumacz, czy na poprzedniej rozprawie miała problem z komunikacją z pozwanymi.

    - Nie. Miałam wrażenie, że język jest zrozumiały. Zdarzały się sytuacje, że nie rozumieli pytania, ale to jest specyfika pewnych osób, że odpowiadają w pewny sposób, żeby zagmatwać sytuację – mówiła pani tłumacz.

    Sąd ponownie odrzucił wniosek o wyznaczenie biegłego tłumacza w języku romani.

    Dalszy ciąg zeznań na kolejnej stronie - CZYTAJ:
    1 3 »

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama