Menu Region

Szansa dla Kościoła

Szansa dla Kościoła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

o. Mieczysław Hałaszko

1Komentarz Prześlij Drukuj
Prezenty i stroje to zwyczaje. Liczy się, jak ludzie przeżywają Komunię Świętą.
Sam do Komunii Świętej przystępowałem pół wieku temu, w 1959 roku. Było to w przepięknej wiosce Kodeń, nad Bugiem. Nie dostałem prezentu, ale mimo to uroczystość i przeżycie były wspaniałe. Liczyło się oczekiwanie na to wydarzenie, głębia tych zdarzeń.

Pamiętam jak dziś agape, czyli radosną ucztę, przyjęcie po Komunii. Wszystkie dzieci siedziały przy stole, na świeżym powietrzu i piły kakao.
Pamiętam też Komunię mojego brata i momenty, gdy biegliśmy razem za stodołę i liczyliśmy, ile ma pieniążków za każdym razem, gdy dostawał złotówkę od chrzestnych.

Minęło dokładnie pół wieku. Co roku udzielam Pierwszej Komunii w mojej parafii. Niektórzy mówią, że komunijne uroczystości to szaleństwo. Wielkie przyjęcia, wynajmowane sale, drogie prezenty, wyścigi sukienkowe. Ale ja odróżniłbym dwie sprawy. Bo jedną rzeczą jest przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej i sama uroczystość, a drugą, zupełnie inną, jej otoczka - nowe zwyczaje i sposoby jej świętowania. One się zmieniają w zależności od tego, jak zmienia się świat nas otaczający.

Przygotowanie i Pierwsza Komunia to dla mnie przede wszystkim przeogromna szansa dla rodziców tych dzieci, na odnalezienie przez nich drogi do Kościoła. Na umocnienie funkcjonowania ich i dzieci w życiu chrześcijańskim. W tym sensie Pierwsza Komunia jest zawsze przeogromną szansą dla Kościoła.

Na co dzień regularnie na msze chodzi około jedna trzecia Polaków. Natomiast do Pierwszej Komunii Świętej przygotowuje się niemal sto procent katolików. I wtedy ci ludzie, rodzice, rzeczywiście jedyny raz doświadczają Kościoła z bardzo bliska - przychodzą na spotkania, katechezy organizowane właśnie dla nich, poznają konkretnego księdza, człowieka z krwi i kości, rozmawiają, często zaprzyjaźniają się z nim.

To jest szansa ewangelizacyjna, bo w ciągu roku i dzieci, i rodzice wiele się uczą, formują się w kierunku wspólnoty z Bogiem i ludźmi. Mam piękne doświadczenia po spowiedziach rodziców przed Komunią - wiem, ile jest w nich wdzięczności, że poświęca im się czas, że mają okazję doświadczyć wspólnoty Kościoła. To nie jest sto procent, nie jest masowe, ale to ogromna wartość.
1 »
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

watpliwe krzewienie wiary przez tego Pana

+5 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xen (gość)  •

Proboszcz Mieczysław Hałaszko odmawia dzieciom chrztu.w artykule czytamy ,ze sakrament komunii jest szansą na odnalezienie drogi do kosciola,niestety sam proboszcz skutecznie zniecheca swoja osobą do koscioła jak rowniez do wiary katolickiej.Niejednokrotnie mialam wątpliwą przyjemnosc rozmawiac z tym Panem (w sprawie chrztu mojego dziecka)i niestety moge powiedziec jedynie ze jest to osoba niezwykle arogancka i wrecz bezczelna,nieumiejaca odpowiedziec konkretnie na zadane pytania.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama