Nawigacja przez satelitę pomoże ratować życie

    Nawigacja przez satelitę pomoże ratować życie

    Janusz Krzeszowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Karetki prędzej dojadą do chorych we Wrocławiu. Pomoże im w tym najnowsza technologia.
    Materiały podobne
    Ponad 40 wrocławskich karetek pogotowia zostało właśnie uzbrojonych w nadajniki GPS. Dyspozytorzy na ekranie monitora widzą, gdzie dokładnie znajdują się ekipy ratunkowe, z jaką prędkością się poruszają i w jakim kierunku. Jednym spojrzeniem mogą ocenić, która karetka jest najbliżej wypadku i czy jest wolna.

    Dzięki temu mogą tak nimi kierować, że czas dojazdu do pacjenta skróci się nawet o trzy minuty. To może ocalić życie wielu poszkodowanych, bo przy wypadkach i zawałach każda sekunda jest na wagę złota.

    Teraz karetka na terenie Wrocławia ma 8 minut na dojechanie do chorego pacjenta czy poszkodowanego w wypadku. Są jednak takie miejsca w mieście, gdzie trudno dotrzeć w tak krótkim czasie. To np. Leśnica na peryferiach zachodniej części Wrocławia, osiedle Jagodno czy ul. Grabiszyńska, Kazimierza Wielkiego, Krakowska, al. Hallera i Grota-Roweckiego, gdzie trzeba zawsze przedzierać się przez korki.

    - Do tej pory dyspozytor pytał przez radio lub telefon na wyczucie, gdzie są poszczególne karetki, zanim zdecydował, kto ma najbliżej do miejsca wypadku. To trwało i znacznie opóźniało dojazd - przyznaje Zbigniew Dragan, wicedyrektor wrocławskiego pogotowia ratunkowego. Przy 160 połączeniach telefonicznych na godzinę, które odbierają każdego dnia, trudno było zawsze wybrać optymalne rozwiązanie.160 telefonów w ciągu godziny odbierają wrocławscy dyspozytorzy pogotowia.

    Teraz będzie inaczej. Na wirtualnej mapie miasta dyspozytor widzi, podobnie jak na radarze lotniczym, gdzie znajdują się wszystkie ekipy ratunkowe, którymi dysponuje. Zielone to wolne, czerwone - zajęte. Prędko może ocenić, kto dojedzie do rannych najszybciej, bo jest najbliżej.

    - Może też zareagować, jeśli jakaś karetka utknie w korkach, bo widzi na żywo ich prędkość. Dzięki temu może niezwłocznie wysłać na miejsce wypadku kolejny wóz z innej strony danej ulicy - opowiada Dragan.
    Dyspozytor może też w razie potrzeby nawigować karetkę przez radio.

    To jednak dopiero początek zmian. Jesienią karetki mają być wyposażone jeszcze w komputery pokładowe. W tej chwili kilka takich jest testowanych przez wrocławskie ekipy ratunkowe. Kierowcom na monitorach wyświetla się od razu najkrótsza droga do pacjenta.
    Ratownicy będą też wiedzieć, co mu dolega i kto dzwonił na pogotowie spod jakiego numeru.
    - To wszystko bez słowa od dyspozytora. Automatycznie zlecenie wyśle komputer, a nawigacja satelitarna wyznaczy drogę do celu - tłumaczy Dragan.

    Przyjęcie zlecenia ekipa potwierdzi jednym przyciskiem. System pomoże też w razie kontrowersji odtworzyć dokładnie przejazd karetki, bo będzie on archiwizowany. Gdy karetka ulegnie wypadkowi, będzie łatwiej ją odnaleźć i wysłać pomoc. System nadajników GPS kosztował po 300-400 złotych za sztukę.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama