Pijany kierowca potrącił dwóch nastolatków

    Pijany kierowca potrącił dwóch nastolatków

    Sylwia Królikowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Trzynastoletni Piotrek ma poważnie stłuczoną nogę, kilka szwów, jest posiniaczony i podrapany. Jego kuzyna Kamila, gimnazjalistę, prawdopodobnie czeka operacja kostki. Obaj leżą w szpitalu im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu.
    Do takiego stanu doprowadził chłopców 41-letni kierow-ca samochodu osobowego, który razem ze swoją pasażerką też trafił na szpitalny oddział. We wtorek wieczorem, kiedy chłopcy wracali do domu w Dziećmorowicach z boiska, auto z impetem w nich uderzyło. Pasażerka miała ponad promil alkoholu w organizmie. Od kierowcy pobrano krew do badania. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, miał ponad trzy promile. Co więcej, prowadził samochód bez uprawnień.

    - W tej sprawie wszczęto dochodzenie - wyjaśnia Jerzy Rzymek z wałbrzyskiej policji. - Kierowcy samochodu grozi 12 lat więzienia za to, że jechał pod wpływem alkoholu i spowodował wypadek.
    Kierowca prawdopodobnie złapał gumę i nie mógł zapanować nad autem. Najpierw uderzył w dzieci, a kilka metrów dalej przeleciał przez strumyk. Świadkowie przyznają, że chłopcy mieli szczęście w nieszczęściu - kierowca zahaczył ich bokiem samochodu.
    - Gdyby uderzył przodem... Mój Boże, nawet nie chcę myśleć, co by się mogło stać - załamuje ręce pani Ewa, mama Piotrka. - Kiedy sąsiedzi donieśli mi o wypadku, byli przekonani, że chłopcy nie żyją - dodaje, ocierając łzy.

    Wciąż przerażeni są nastolatkowie. Pamiętają tylko rozpędzony samochód, jadący wprost na nich.
    - To było straszne. Obaj myśleliśmy, że zginiemy. Samochód jechał bardzo szybko - relacjonuje Piotrek.
    Jak przyznają mieszkańcy Dziećmorowic, odcinek drogi przy ul. Bystrzyckiej, gdzie doszło do wypadku, jest bardzo niebezpieczny. Na kilku metrach nie ma chodnika. Ludzie muszą chodzić wąskim poboczem. Niedawno został tam potrącony 80-latek. Po czterech tygodniach zmarł.
    - W maju zamierzamy rozpocząć budowę chodnika. Chcemy to zrobić za własne pieniądze, choć droga należy do powiatu wałbrzyskiego. Najważniejsze jednak, by do takich tragedii nigdy więcej nie dochodziło - mówi Adam Hausman, wójt gminy Walim.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama