Gender po wrocławsku, czyli jak trudno nam się pogodzić, że...

    Gender po wrocławsku, czyli jak trudno nam się pogodzić, że Breslau nie istnieje od prawie 70 lat

    Arkadiusz Franas

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Gender po wrocławsku, czyli jak trudno nam się pogodzić, że Breslau nie istnieje od prawie 70 lat
    Niedawno zostałem przebadany. Spokojnie, spokojnie, nie wzięło mnie na intymne zwierzenia o moim stanie zdrowia. Badała mnie bardzo dokładnie pani socjolog na okoliczność mojej dolegliwości ujętej w spisie chorób jako "wrocławskość". Czyli mówiąc najkrócej: dlaczego stolica Dolnego Śląska mi się tak podoba i co bym tu jeszcze zmienił, gdybym mógł.
    Gender po wrocławsku, czyli jak trudno nam się pogodzić, że Breslau nie istnieje od prawie 70 lat
    Choć, jak wiadomo, mogę sobie tylko poopowiadać lub napisać. Od zmieniania są inni. I cała odpytywanka szła w miarę płynnie, gdy nagle zostałem oszołomiony następującym pytaniem: czy należy wymienić pomnik hrabiego Aleksandra Fredry na ten, który stał w tym miejscu wcześniej, czyli Fryderyka Wilhelma III Pruskiego. Naprawdę ktoś realnie o tym myśli?! To może jeszcze zamiast fontanny, pod drugimi oknami prezydenta Wrocławia, przywróćmy postument jego wuja Fryderyka II Wielkiego, który w XVIII wieku rozebrał nam Polskę, choć sam na przykład przyznawał: "Prusy nie posiadały tytułu do zaboru polskiego Pomorza.
    Nie chciałbym udowadniać tęgości praw do tej ziemi". Zostawmy Fryderyka o numerze drugim. Cała sprawa mnie trochę zirytowała też w kontekście konkursu na fontannę na placu Nowy Targ. Kilku breslauerofilom zamarzyło się, by tam przywrócić Neptuna. I gdy ich marzenia nie zrealizowano, zaczęli krytykować. Że brzydka, że nie pasuje, że... w ogóle beeee. Bo jak można było nie posłuchać tych, co zawsze mają rację.

    Udało im się przepchnąć (choć jest duża opozycja) Halę Stulecia, choć we Wrocławiu była to zawsze Hala Ludowa. A z kawałka rozrośniętego pałacyku uczynili Pałac Królewski. Bo wszak wspomniany Fryderyk II Wielki podniósł miasto nad Odrą do rangi miasta rezydencjonalnego i kupił sobie tu willę. Król nie nasz, ale czemu mamy nie mieć Pałacu Królewskiego, z którego po wojnie zostały fragmenty? Dobrze, że owi zakompleksieni breslauerofile nie kazali się prezydentowi miasta tam przeprowadzać. Bo jak się ma kompleksy, to one szaleją... I żeby była jasność. Należę do najgorętszych zwolenników uszanowania dziedzictwa zostawionego nam przez poprzednich mieszkańców stolicy Dolnego Śląska. Wręcz mnie ono fascynuje. I już dość było burzenia "śladów germańskiej niewoli". Ale ja cały czas dość śmiało przypominam, że to miasto Wrocław się nazywa.

    Prawie 70 lat oswajane jest przez nowych gospodarzy. Nie musimy czuć jakiejś presji odbudowywania Breslau. Do jasnej ciasnej, przecież to nie ja ani moi rodzice, ani rodzice moich kolegów nie zburzyli tego miasta. Zburzyli je dawni mieszkańcy oraz ci, którym wypowiedzieli wojnę. A na wojnie tak już bywa. Czy te wszystkie Neptuny, Hale Stulecia to ma być jakiś kolejny gender? To teraz takie modne słowo, które obrazuje to, co jedni popierają, a inni mocno zwalczają. A w bardzo dużym uproszczeniu chodzi o to, by człowiek nie przechwalał się swoją płcią i do niej też za bardzo nie przywiązywał, bo mu ją kulturowo (na szczęście na razie tylko tak, ufff) można zmienić.

    Facet może sobie przecież włożyć sukienkę i przykleić tipsy, a kobieta zapuścić wąsy, że o brodzie nie wspomnę. Jak gender to gender. Że za duży skrót? Ale o to mniej więcej chodzi. I niektórzy próbują tak samo w przypadku naszego regionu czy jego stolicy. Niby Wrocław, ale gdzieś trochę Breslau. Szanowni, na polskich mapach Breslau nie ma już od 69 lat. Jest Wrocław. Ze swoimi fontannami.

    Czytaj także

      Komentarze (40)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Postawić pomniki naszych śląskich władców - Henryka Brodatego, Pobożnego, Prawego czy Białego

      Wrocławianin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Kompletnie nie rozumiem czemu we Wrocławiu nie postawiono pomników naszych władców z czasów największej chwały i potęgi Wrocławia. Na pl.Solnym powinien stać pomnik Henryka I Brodatego, na placu...rozwiń całość

      Kompletnie nie rozumiem czemu we Wrocławiu nie postawiono pomników naszych władców z czasów największej chwały i potęgi Wrocławia. Na pl.Solnym powinien stać pomnik Henryka I Brodatego, na placu wełnianym w Rynku powinien stać pomnik Henryka II Pobożnego, albo Prawego. Nie wolno tez zapomnieć o Henryku II Białym.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Śląskie ziemie

      Pejter (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      O autochtonach z okolic Wrocławia:
      http://www.dziadowakloda.pl/content....=sub&cms_id=40

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      akcja na fb

      klikajcie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      Klikać https://www.facebook.com/WroclawskiNeptun?fref=ts i petycje pisać

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Niedawno zostałem przebadany..." Zbyt powierzchownie i nie tego lekarza.

      wrocławianin, nie z Mikstatu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      Czas agitatorów minął. I dobrze!
      Wrocławianie uodpornili się na bełkot i brednie o jedynie słusznej przeszłości Wrocławia.
      Redaktor tego jeszcze chyba nie zauważył, otumaniony frazesami...rozwiń całość

      Czas agitatorów minął. I dobrze!
      Wrocławianie uodpornili się na bełkot i brednie o jedynie słusznej przeszłości Wrocławia.
      Redaktor tego jeszcze chyba nie zauważył, otumaniony frazesami słyszanymi podczas przeprowadzania wywiadów z Jego Osobą mającą się za geniusza finansowego, moralnego i w każdym względzie nieomylną.
      Pora szukać pracy...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To nie tak jest Panie redaktorze

      Wrocławiak - gdyż 'nin' to obcy rusycyzm, a po śląsku mówi się Wrocuow i Wrocuowiok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 34 / 2

      Panie redaktorze. Nie chodzi tu o żadnych breslauofilów. Historia naszego-współczesnego Wrocławia nie zaczęła się w 1945 r. Przed wojną słowo "Wrocław" tak samo było używane przez tutejszych...rozwiń całość

      Panie redaktorze. Nie chodzi tu o żadnych breslauofilów. Historia naszego-współczesnego Wrocławia nie zaczęła się w 1945 r. Przed wojną słowo "Wrocław" tak samo było używane przez tutejszych polskich Ślązaków oraz Polaków z innych regionów. Nawet w odezwie do ludności Śląska jaką wystosował w języku polskim Fryderyk II w 1742 r. pada słowo "Wrocław". Wrocław/Bresalu istniały przez setki lat jednocześnie, i nazwy te były współdzielone tak jak miasto współdzielili przez 1000 lat polscy Ślązacy wraz z germańskimi kolonizatorami, a potem po asymilacji niemieckimi Ślązakami. Nawet po ostrym kulturkampfie, jeszcze na początku XX w. (jak podają niemieckie źródła Arno Herzig Ślask i jego dzieje) na Śląsku Dolnym żyło około 100 tys. polskich Ślązaków posługujących się gwarą języka polskiego. Znałem osobę- autochtonkę, która pamiętała przedwojenny Wrocław i powiedziała mi, że to na prawdę NIE BYŁO ŻADNE NIEMIECKIE miasto. Niemcy z Rzeszy jadąc do Bresalu mówili, że jadą za granicę, albo do Polski. Dopóki do władzy nie dorwali się brunatni, przedwojenny Wrocław/Breslau był tyglem niemiecko-polsko-żydowskim. To prawda, że elity miasta i Śląska były niemieckie lub zgermanizowane, ale całe rzesze mniej wykształconych ludzi to byli słowianie. Część z nich się zniemczyła, a część po plebiscycie dzielącej Śląsk między nowopowstałą Polskę oraz po brunatnej rewolucji uciekła do południowej Wielkopolski i na Górny Śląsk. W powiecie Rawickim nadal żyją tzw. Hazacy, czyli Ślązacy, którzy mówią dolnośląską gwarą języka polskiego - mazurzącą, czyli odmienną niż dialekty górnośląskie. Sytuacja z naszym Śląskiem była podobna do polskich kresów, które niby były polskie, a nagle się okazało że Polacy muszą się bronić i uciekać z tej podobno polskiej macierzy bo grom ludności stanowili Rusini.
      Pamięć o przeszłości Wrocławia/Breslau (nazwa Breslau nadal istnieje i będzie zawsze istniała bo tak się mówi po niemiecku) to coś więcej niż wspominanie tego co już nie istnieje. Zamiast budować barejowską nową "Tradycję" i kiczowate bez wyrazu fontanny przyzwoitość nakazuje sięgnięcie po prawdę historyczną, a ten Jurek jak go zwano był symbolem przynależności miasta do Hanzy. Nie trzeba wynajdować koła od nowa, gdy mamy gotowe, sprawdzone i prawdziwe rozwiązania. I trzeba na prawdę wyzbyć się Panie redaktorze stereotypów o "niemieckim" mieście Breslau bo Wrocław zawsze był przede wszystkim ŚLĄSKI. Tutaj przed wojną mówiło się w dialektach śląskich, języków albo niemieckiego, albo polskiego. Nie przypisujmy naszemu miastu niemieckości tam gdzie jej nie było, albo była tylko fasadowa. Wielokulturowa przeszłość winna być chlubą i dumą, a nie wstydem, który się wymazuje z pamięci i udaje, że nie gdy się nie wydarzył !!!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w Ossolineum jest dostepna polska ksiązka kucharska z 1837 roku

      qwerty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      w Ossolineum jest dostępna polska książka kucharska "Doświadczona gospodyni" z 1837 roku wydana w Breslau. Jest też druga o nalewkach nr inwentarzowy 16.965

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      gazeta wroclawska

      tb (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 3

      Ta gazeta to brukowiec. Niestety tez tu zagladam i czytam te brednie. Neptun powinien wrócić. To nie jest fontanna Germanii na Leszczyńskiego (jej pozostalosci nadal są). Nad Germanią bym się nie...rozwiń całość

      Ta gazeta to brukowiec. Niestety tez tu zagladam i czytam te brednie. Neptun powinien wrócić. To nie jest fontanna Germanii na Leszczyńskiego (jej pozostalosci nadal są). Nad Germanią bym się nie upierał ale Neptun WRÓCIĆ POWIENIEN. jak nie to na dudtka już nigdy wiecej nie zaglosujezwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polscy Ślązacy

      Ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19

      Potomkowie siedemnastowiecznych osadników w południowej Wielkopolsce to jedno, jednak mamy także relatywnie duże skupiska ludności autochtonicznej w rejonie przede wszystkim Sycowa i Milicza. Na...rozwiń całość

      Potomkowie siedemnastowiecznych osadników w południowej Wielkopolsce to jedno, jednak mamy także relatywnie duże skupiska ludności autochtonicznej w rejonie przede wszystkim Sycowa i Milicza. Na rejony Śląska prawobrzeżnego przybywało najmniej kolonistów, były to obszary rolnicze, mało zurbanizowane. Stąd przez wieki nie doszło tam do tak znacznej germanizacji, w wyniku czego po wojnie miejscowej ludności najłatwiej było przejść pozytywną weryfikację i wielu Ślązaków zostało. Dzięki temu mamy chociażby dość liczną parafię ewangelicką w Sycowie z filiami w Międzyborzu i Starej Hucie koło Krośnic. Oczywiście liczne grupy polskich Ślązaków pozostały także w dzisiejszym powiecie kępińskim. W 1920 roku tak zwany "kraj rychtalski" został włączony w granice Wielkopolski, stąd (szczególnie w rejonie Bralina) zachowała się gwara dolnośląska języka polskiego. Już tak bardzo na marginesie, co ciekawe mamy także w województwie dolnośląskim nieliczne grupy Czechów, poza bardziej znanym "czeskim kątkiem" na ziemi kłodzkiej, w rejonie wsi Czermna i Pstrążna (obecnie części Kudowy znane z Kaplicy Czaszek i Skansenu), zachowały się grupy czeskie w okolicach Strzelina. W XVII wieku przybyli tam Bracia Czescy, którzy założyli wieś Husinec na cześć czeskiego miasteczka, ojczyzny reformatora i bohatera narodowego. Po wojnie duża część Czechów wyjechała, wieś zmieniła nazwę na Gęsiniec (husa to gęś po czesku), jednak nieliczne grupy pozostały i do dziś dnia użytkują w ramach parafii ewangelicko-reformowanej kościół w Strzelinie. Oczywiście po wojnie została też ludność niemiecka, o czym w PRL-u się nie mówiło ponieważ mniejszość niemiecka oficjalnie nie istniała, na co dowodem może być chociażby zachowany na jednym z wrocławskich cmentarzy nagrobek z 1953 roku z inskrypcją w całości po niemiecku (zresztą obecnie prężnie działa Niemieckie Towarzystwo Kulturalno-Społeczne oraz niemiecka parafia ewangelicka przy kościele św. Krzysztofa). Kawał pięknej wielokulturowej historii naszego regionu, którą powinno się propagować i odkrywać, zamiast rozdrapywać w kółko te same spory.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do Wrocławiaka

      m (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18

      Ale żeby to wiedzieć, trzeba bądź to zaawansowanego wieku (aby pewne sprawy pamiętać z własnego doświadczenia) bądź też wiedzy nabytej. Ze zdjęcia wynika, że to pierwsze Pana Redaktora nie dotyczy...rozwiń całość

      Ale żeby to wiedzieć, trzeba bądź to zaawansowanego wieku (aby pewne sprawy pamiętać z własnego doświadczenia) bądź też wiedzy nabytej. Ze zdjęcia wynika, że to pierwsze Pana Redaktora nie dotyczy a z tekstu, że to drugie również.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O redaktorstwie naczelnym

      Zack (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 2

      Redaktorze,

      Widać, że tekstów naczelnego nikt nie weryfikuje, korekta też nie.
      Problem w tym, że okazało się, że nie jest pan Eilem czy Turowiczem. Bardzo pan nie jest.

      Wyjaśniło się także z...rozwiń całość

      Redaktorze,

      Widać, że tekstów naczelnego nikt nie weryfikuje, korekta też nie.
      Problem w tym, że okazało się, że nie jest pan Eilem czy Turowiczem. Bardzo pan nie jest.

      Wyjaśniło się także z jakiego powodu duża część tekstów zasłużonej i potrzebnej "Gazety Wrocławskiej" jest na bardzo niskim poziomie stylistycznym.

      Dziękuję za istotny poznawczo "felieton".zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Ale o to mniej więcej chodzi."

      Magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 7

      Szanowny Panie, co do "błyskotliwej" puenty, czyli ostatniego akapitu Pana artykułu myli się Pan. Tu nie chodzi o to co się Panu wydaje- nie tylko "mniej więcej", ale po prostu w ogóle nie. I...rozwiń całość

      Szanowny Panie, co do "błyskotliwej" puenty, czyli ostatniego akapitu Pana artykułu myli się Pan. Tu nie chodzi o to co się Panu wydaje- nie tylko "mniej więcej", ale po prostu w ogóle nie. I jeżeli nawet dziś - po tylu tygodniach "międlenia" na wszelkie sposoby pojęcia "gender" - Pan uważa, że "gender" to dążenie do tego żeby kobiety zapuszczały wąsy, to jest to po prostu smutne . Nawet od dziennikarza oczekiwałabym większego obycia w świecie pojęć współczesnej humanistyki i nauk społecznych :(
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do "Magda"

      WZA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 14

      Kulturowa Pani Magdo a może za chwile kulturowy Pan Magd,
      Gender jak każda ideologia zostanie zweryfikowana przez czas i doświadczenia przyszłych pokoleń.Szkoda tylko, że wielu ludzi przy tym...rozwiń całość

      Kulturowa Pani Magdo a może za chwile kulturowy Pan Magd,
      Gender jak każda ideologia zostanie zweryfikowana przez czas i doświadczenia przyszłych pokoleń.Szkoda tylko, że wielu ludzi przy tym ucierpi.
      Przypuszczam, że nie jest Pani tego zrozumiećzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do "WZA"

      Magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

      Ma Pan rację, "nie jestem tego zrozumieć" :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do WZA

      zbs (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 3

      Najbardziej cierpią ci, którzy nie rozumieją słowa "gender" i smutne, że dzieje się to w kraju, który jako czwarty na świecie przyznał pełnię praw wyborczych kobietom. Nota bene dekretem marszałka...rozwiń całość

      Najbardziej cierpią ci, którzy nie rozumieją słowa "gender" i smutne, że dzieje się to w kraju, który jako czwarty na świecie przyznał pełnię praw wyborczych kobietom. Nota bene dekretem marszałka Piłsudskiego, który docenił w ten sposób ich wkład w podtrzymanie polskości w czasie zaborów. Jeśli się panu nie podoba równouprawnienie kobiet proszę manifestować to np. poprzez niekorzystanie z tramwajów, bądź autobusów, jeśli są one prowadzone przez kobiety i używanie w ich zastępstwie własnych męskich nóg, tudzież odmowy poddaniu się zaleceniom medycznym i terapii, jeśli lekarzem jest kobieta. Niech się pan skonsultuje w tej kwestii ze swoim odzianym w suknię proboszczem.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O Gender

      Wro_esteta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Nie, żebym był przeciwko temu zjawisku, bo studia gender są jednym ze świeższych spojrzeń na współczesną humanistykę (czy dobrym - nie chcę wartościować. Niemniej każda nowa perspektywa badawcza...rozwiń całość

      Nie, żebym był przeciwko temu zjawisku, bo studia gender są jednym ze świeższych spojrzeń na współczesną humanistykę (czy dobrym - nie chcę wartościować. Niemniej każda nowa perspektywa badawcza ubogaca naukę), ale Pana/Pani spojrzenie również nie ma wiele wspólnego z "gender" naukowym. Mówisz o równouprawnieniu, które jest, skracając bardzo wywód, efektem ideologii genderowej.
      Same studia o gender zajmują się badaniem płciowości funkcjonującej na obszarze kultury. Tak więc nie muszą być związane z feminizmem, czy też LGBT. Tak samo jak badacz totalitaryzmów nie musi być nazistą.
      To tylko takie małe sprostowanie, nie chcę tutaj nikogo agitować za, bądź też przeciw ideologii gender ;)
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ktoś komu wynagrodzenie płaci firma o kuriozalnej nazwie "Polska The Times"

      zbs (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 2

      powinien być nieco bardziej wstrzemięźliwy w "obronie polskości". Może by tak jakiś felietonik o zaśmiecaniu i degradowaniu polszczyzny przez obce koncerny prasowe? Tu na pewno stąpać będzie pan po...rozwiń całość

      powinien być nieco bardziej wstrzemięźliwy w "obronie polskości". Może by tak jakiś felietonik o zaśmiecaniu i degradowaniu polszczyzny przez obce koncerny prasowe? Tu na pewno stąpać będzie pan po znanym sobie gruncie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Franas! Pismaku co raz to niższych lotów! Nie idź tą drogą...

      LOL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 6

      Jak już Pan musisz coś na siłę i bez zastanowienia naskrobać, to kup Pan sobie srajtaśmę taką, na której bedziesz mógł Pan bazgrać siedząc na "tronie".
      Będzie z tego dodatkowa korzyść - nawet dla...rozwiń całość

      Jak już Pan musisz coś na siłę i bez zastanowienia naskrobać, to kup Pan sobie srajtaśmę taką, na której bedziesz mógł Pan bazgrać siedząc na "tronie".
      Będzie z tego dodatkowa korzyść - nawet dla ludzkości, za co zapewniam bedzie Ci wdzięczna... - bo będzieszmógł się Pan tym od razu podetrzeć...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie Franas

      Ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 5

      Pręgierz na Rynku w obecnej formie nie stoi tam od 1492, a od 1985, co Pan powinien pamiętać. Nie podoba się Panu? Nie jest symbolem Rynku? Takim symbolem Nowego Targu była przez wieki, i znowu...rozwiń całość

      Pręgierz na Rynku w obecnej formie nie stoi tam od 1492, a od 1985, co Pan powinien pamiętać. Nie podoba się Panu? Nie jest symbolem Rynku? Takim symbolem Nowego Targu była przez wieki, i znowu mogła być, fontanna Neptuna, dlatego też wielu osobom zależało na przywróceniu jej w to miejsce. Tak jak przywrócono w 1990 roku historyczny herb jako piękny symbol Wrocławia i jego dziejów. Historia miasta, w którym przyszło nam żyć, jest skomplikowana, wielowątkowa, każdy ma swoje poglądy i spojrzenie na nią. Pan ma również swoje, jednak w ogóle nie szanuje zdania innych. Myślę, że osobie na stanowisku redaktora naczelnego Gazety Wrocławskiej (a więc w domyśle tworzonej dla wszystkich wrocławian) nie wypada nazywać części swoich czytelników zakompleksionymi. W ten sposób, w moim odczuciu, na starcie eliminuje się Pan z dyskusji o kształcie naszego miasta. Podobnie jak użytkownik "za" wyzywając wszystkich od idiotów. Zamiast dyskutować, zapoznać się ze zdaniem innych, Panowie próbują narzucić wszystkim swoje zdanie (a sam Pan szydzi z "tych, co zawsze mają rację"), co przecież jest takie typowe w naszym kraju, gdzie wszyscy się na wszystkim najlepiej znają. Wśród moich znajomych jedni używają nazwy Ludowa, inni Stulecia, i nikt nie ma z tym problemu, nikt sobie nie skacze do gardeł. Z mojego punktu widzenia temat nazewnictwa, wałkowany przez media jakoś od czasu wpisania tego wspaniałego zabytku na listę UNESCO, jest nieco sztucznie rozdmuchiwany. Coś na zasadzie konfliktu rowerzyści kontra kierowcy, którego nakręcanie zapewnia Wam poczytność. Wygląda to trochę tak, że GW napisze Stulecia, to GWr stanie za Ludową. GW jest za Neptunem to GWr będzie przeciwko i tak dalej i tak dalej, a nie tędy droga. Nie wiem czy kończył Pan Uniwersytet Wrocławski, ale jeżeli tak, to zapewne odbierał Pan dyplom w Auli imienia Leopolda I (o zgrozo!) Habsburga siedząc przy tym pod portretem Fryderyka II Hohenzollerna, uwłacza to Panu? To tylko pokazuje jak zagmatwana, a zarazem ciekawa, jest śląska historia. Nie powinna być jednak polem do awantur z argumentami poniżej poziomu wykształconych ludzi, a do rzetelnej dyskusji. Uważam także, że porównywanie Neptuna do pruskiej rodziny królewskiej jest bezsensowne. Wojskowi, politycy, władcy, zawsze będą budzili emocje, w dużej mierze negatywne, czy takie emocje budzi Amor na Pegazie? Mamy Fredrę na Rynku i nikomu on nie przeszkadza (co najwyżej jego pióro amatorom pamiątek), ale mamy też Schillera czy Eichendorffa i odbudowania ich pomników Pan nie krytykował, a te akty również by można uznać za "breslauerofilskie".zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Uniwersytet im. B.Bieruta

      Wratislavianista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19

      Cóż... ja rownież nie mam pewności, czy red.Franas skończył UWr, ale jeśli tak to prawdopodobnie za czasów, gdy patronem uczelni był Bolesław Bierut, co wywód logiczny redaktora w jakiś sposób...rozwiń całość

      Cóż... ja rownież nie mam pewności, czy red.Franas skończył UWr, ale jeśli tak to prawdopodobnie za czasów, gdy patronem uczelni był Bolesław Bierut, co wywód logiczny redaktora w jakiś sposób tłumaczy. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie@ja

      Zix (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 21

      Piszesz pan oczywistości.Franas szanuje historię, ale nie na klęczkach.Słusznie upomina się o Halę Ludową i zwalcza pomysł odbudowania pomnika polakożercy Fryderyka. Po prostu przypomniał, że...rozwiń całość

      Piszesz pan oczywistości.Franas szanuje historię, ale nie na klęczkach.Słusznie upomina się o Halę Ludową i zwalcza pomysł odbudowania pomnika polakożercy Fryderyka. Po prostu przypomniał, że breslauerzy przekraczają miarę i przypominają autonomistów z Katowic. I jednym i drugim jak się nie podoba niech emigrują w poszukiwaniu szczęścia.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama