We Wrocławiu nie pojedziesz już na gapę

    We Wrocławiu nie pojedziesz już na gapę

    Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W mieście będzie aż osiem razy więcej kontrolerów biletów. Urzędnicy chcą w ten sposób walczyć z plagą gapowiczów.
    Wrocław traci co roku miliony złotych, bo nie jest w stanie złapać i ukarać wszystkich tych, którzy jeżdżą komunikacją miejską na gapę.

    Urzędnicy mówią jednak dość. Jak się dowiedzieliśmy, w magistracie kończą się właśnie prace nad rewolucyjnymi zmianami w sposobie kontroli biletów we wrocławskich autobusach i tramwajach. Za kilka tygodni nowe przepisy w tej sprawie ma zatwierdzić prezydent Rafał Dutkiewicz.

    Na czym polegają zmiany? Po pierwsze, na znacznym zwiększeniu liczby kontrolerów. Dziś w ponad 500 tramwajach i autobusach MPK pracuje ich zaledwie 24. Do jesieni liczba ta ma wzrosnąć blisko ośmiokrotnie: aż do 200. Oznacza to, że kontrolerów można będzie spotkać niemal w co drugim pojeździe komunikacji miejskiej.


    Po drugie, sprawdzanie, czy pasażerowie zapłacili za przejazd nie będzie już zadaniem Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, ale samego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. To ono traci dziś na gapowiczach, więc i jemu szczególnie powinno zależeć na walce z nimi.
    W ciągu miesiąca kontrolerzy łapią we Wrocławiu tylko około 3 tys. gapowiczów.
    Trzecia planowana zmiana to wprowadzenie zasady, że kontrolę biletów będą mogli prowadzić także kierowcy autobusów MPK. Wzorem swoich kolegów z autobusów DLA, będą mogli wpuszczać pasażerów do pojazdów tylko przednimi drzwiami i wyrywkowo prosić ich o okazanie przejazdówek. Pozostałe drzwi służyłyby tylko do wysiadania z autobusów.

    Miasto pracuje też nad nowymi, korzystniejszymi taryfami dla uczniów i studentów. Jak szacują urzędnicy, to właśnie młodzi ludzie najczęściej nie kupują biletów.
    Tylko w ubiegłym roku Wrocław musiał z miejskiej kasy dopłacić do swojej komunikacji aż 120 milionów złotych. Z kar za jazdę bez biletu udało się odzyskać zaledwie 2 mln zł.

    Jeszcze kilka lat temu w stolicy Dolnego Śląska pracowało stu kontrolerów. Do sprawdzania biletów wynajmowano prywatne firmy. Ale z zasady tej zrezygnowano z powodu wielu skarg mieszkańców.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bujdy

      Marcin (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 25

      Dziennikarka wciska kit:
      "Dziś w ponad 500 tramwajach i autobusach MPK pracuje ich zaledwie 24. Do jesieni liczba ta ma wzrosnąć blisko ośmiokrotnie: aż do 200. Oznacza to, że kontrolerów można...rozwiń całość

      Dziennikarka wciska kit:
      "Dziś w ponad 500 tramwajach i autobusach MPK pracuje ich zaledwie 24. Do jesieni liczba ta ma wzrosnąć blisko ośmiokrotnie: aż do 200. Oznacza to, że kontrolerów można będzie spotkać niemal w co drugim pojeździe komunikacji miejskiej".
      Hahahah
      Czysta matematyka! Czy kiedykolwiek kontrolerzy sprawdzają w pojedynkę? Kontrole są w 2-3 osoby. Więc najwyżej będzie ich w co piątym pojeździe komunikacji miejskiej! Oczywiście biorąc pod uwagę, że pracują dłużej niż 8 godzin dziennie. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Więcej biletów

      Tomasz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 19

      Czemu nie mogę kupić miesięcznego biletu na 1 linię? Albo takiego na 3 linie? Czasem mój autobus długo nie przyjeżdża a mógłbym wsiąść do innego który jedzie w tym samym kierunku... No ale przecież...rozwiń całość

      Czemu nie mogę kupić miesięcznego biletu na 1 linię? Albo takiego na 3 linie? Czasem mój autobus długo nie przyjeżdża a mógłbym wsiąść do innego który jedzie w tym samym kierunku... No ale przecież jakbym chciał jeździć 1 linią przez miesiąc to muszę zakupić bilet na 2 linie. Z kolei jakbym się zdecydował na alternatywną drogę powrotną do domu gdzie jadę z przesiadką, to kupiłbym bilet na 3 linie. Ale oczywiście takiego też nie ma i muszę od razu kupować na wszystkie linie w granicach miasta...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .....

      jj (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 25

      Zgadzam sie z SV w sprawie punktualności komunikacji miejskiej. Jeśli ktoś codziennie jeździ MPK zazwyczaj kupuje bilet miesieczny na określone linie. I tu zaczyna się problem: pasażer wywiązał się...rozwiń całość

      Zgadzam sie z SV w sprawie punktualności komunikacji miejskiej. Jeśli ktoś codziennie jeździ MPK zazwyczaj kupuje bilet miesieczny na określone linie. I tu zaczyna się problem: pasażer wywiązał się z obowiązku posiadania biletu, ale MPK nie. Autobusy, tramwaje przyjeżdżają z taką "dokładnością", że często nie mając innego wyjścia trzeba wsiąść do innego tramwaju/autobusu, który jedzie inną trasą lub np. jest pośpieszny. I co w takiej sytuacji? Należy kasować nowy bilet. Jadąc MPK można wydłużyć swoją podróż do pracy o godzinę.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      booo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 18

      sdfsgsdfg - jak 2 nie przyjechała to trzeba było jechać czym innym.
      Nie rozumiem jak ponad 20 kontrolerów może złapać dziennie tylko 100 osób. Wystarczy przejechać sie o 9 rano kilkoma tramwajami...rozwiń całość

      sdfsgsdfg - jak 2 nie przyjechała to trzeba było jechać czym innym.
      Nie rozumiem jak ponad 20 kontrolerów może złapać dziennie tylko 100 osób. Wystarczy przejechać sie o 9 rano kilkoma tramwajami i 100 osób można spisać w godzinę. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      2 strony

      SV (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 20

      Jazda na gapę to jedna rzecz - jak nikt nie kontroluje po prostu nikt się nie boi i nie kasuje.

      Inna rzecz to jak jeździ MPK - albo z 20 min spóźnienia albo 5 min wcześniej na końcu zmiany (nie...rozwiń całość

      Jazda na gapę to jedna rzecz - jak nikt nie kontroluje po prostu nikt się nie boi i nie kasuje.

      Inna rzecz to jak jeździ MPK - albo z 20 min spóźnienia albo 5 min wcześniej na końcu zmiany (nie ma to jak ostatni dzienny autobus za wcześnie - a to jest standard). Druga rzecz to wydzielenie w końcu torowisk żeby korek nie hamował tramwaju, uprzywilejowanie autobusów itp. W Berlinie maja osobne pasy dla autobusów, taxi, rowerów i karetek, a chyba w żadnym zachodnim mieście nie dopuszcza się blokowania komunikacji miejskiej na skrzyżowaniu przez samochody z kierunku prostopadłego :P Jak komunikacja miejska nie przyspieszy na zawsze utkniemy w korkach :Pzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kontrolerze

      Anka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 21

      Pytanie: czy władze chcą łapać większą ilość gapowiczów, czy zależy im na większej sprzedaży biletów? Bo to dwie różne sprawy. Dlaczego? Otóż zwiększenie liczby kontrolerów to jedno, a...rozwiń całość

      Pytanie: czy władze chcą łapać większą ilość gapowiczów, czy zależy im na większej sprzedaży biletów? Bo to dwie różne sprawy. Dlaczego? Otóż zwiększenie liczby kontrolerów to jedno, a umundurowanie ich, żeby nie wyglądali jak żule, za to żeby budzili jakiś szacunek swoim wyglądem to drugie. Niechby dostali chociaż koszulki na lato czy kurtki na zimne dni np. z logo MPK. Tylko że wtedy byliby rozpoznawalni, a to oznacza mniej 100-złotowych kar... Jak wynika z artykułu władze bolały nad faktem, że przy uczestnictwie straży miejskiej pasażerowie szybko kasowali bilet. To chyba dobrze, że w ogóle skasowali prawda?
      I jeszcze jedno - niech się pani Czarnacka nie irytuje, bo jazda na gapę to nie kradzież. Odsyłam do definicji tego słowa w Słowniku Języka Polskiego. KK (od art. 278) też definiuje kradzież jako zabieranie w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeszcze czego?!

      sdfsgsdfg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 21

      Aby jeździć tymi śmierdzącymi, brudnymi wagonami i liczyć na ich losową punktualność, trzeba mieć : czas, silne nerwy i dużą wytrzymałość. Od kiedy przesiadłem się na tramwaje, czas dojazdu do...rozwiń całość

      Aby jeździć tymi śmierdzącymi, brudnymi wagonami i liczyć na ich losową punktualność, trzeba mieć : czas, silne nerwy i dużą wytrzymałość. Od kiedy przesiadłem się na tramwaje, czas dojazdu do pracy wzrósł średnio do 50 minut, czasem dojeżdżam, czasem nie. Wczoraj np. szedłęm pół miasta na piechotę, bo 2 postanowiła sobie zrobić 40 minut przerwy.
      Powinni dopłacać za jazdę tą "komunikacją".zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama