Wrażliwość niewrażliwca

    Wrażliwość niewrażliwca

    Krzysztof Kucharski

    Społeczna wrażliwość... Jak to zmierzyć? Najlepiej przypadkowo. Jak się okazja sama nawinie. Mnie się nawinęła sama. Przyjechał do Wrocławia artysta kontrowersyjny. Pokazał swoje dzieła i wywołał piekielną awanturę.
    Najpierw poszło o homara. Pewnie takiej awantury by nie było, gdyby tego homara zabił i zjadł. Ale teatralnego szaleńcowi to nie wystarczyło, więc najpierw homara powiesił na nitkach i nagłośnił, potem dmuchał na niego dymem z cygara. Wyczynem tym zainteresowała się prokuratura po donosie. Widzowie protestowali w różny sposób.

    Następnego wieczoru urozmaicenie było większe. Natchniony reżyser na innym swoim spektaklu kazał aktorowi podtapiać chomiki w akwarium, pokazując owo artystyczne działanie w dużym powiększeniu za pośrednictwem specjalnie zamontowanej kamery.
    Chomiki nie chciały się szybko nauczyć pływać, więc traciły kontakt z powierzchnią. Szlachetny człowiek - aktor wyławiał je małym podbieraczkiem do ryb akwariowych i kładł na półce do wyschnięcia.

    Po kilku takich operacjach część widowni zaczęła głośno protestować. Wreszcie w przestrzeń teatralną wkroczyła żwawa niewiasta i ten proceder definitywnie przerwała. Instruktor pływania dla chomików stał skonfudowany, bo uznał, że powierzonego mu przez reżysera zadania nie wykonał. Tyle że nie wiemy, czy chodziło tylko o naukę pływania małych futerkowych ssaków, czy też może chodziło o utopienie zwierzątek. Mylącym elementem jest ten podbieraczek.

    W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z społeczną wrażliwością na krzywdę dziejącą się czworonożnym żyjątkom. Zmartwiło mnie, że na nikim nie zrobiła wrażenia krzywda dziejąca czterem żabom przywiązanym do rąk i nóg polegującego na podłodze aktora. Żaby próbowały uwolnić się z tej idiotycznej sytuacji, ale, jak łatwo się domyślić, nieskutecznie. Wniosek z tego wypływa taki, że nasza wrażliwość społeczna ukierunkowana jest na duże skorupiaki i małe ssaki. Natomiast maltretowane płazy nie wywołują współczucia.

    Pozytywne wibracje wywołał kompletnie nagi, szczupły mężczyzna, który od czubka głowy do stóp polewał się miodem. Nie był to jedyny na tym teatralnym święcie nagi mężczyzna, ale widownię wyraźnie zdominowali panowie (jeśli można ich tak określić) innej seksualnej orientacji. Naga kobieta, choć poszła w jego ślady, większego zainteresowania nie wzbudziła. Fakt, że nie miała najlepszej figury.

    Widownia zmartwiała, gdy na upapraną błotem niby scenę wparowała dynamicznie liczna rodzina: mama z małym dzieckiem na ręku, tata, teściowa oraz dwoje małoletnich dzieciaków w wieku do lat dziesięciu. Rodzina przypatrywała się parze odbywającej dziwną kopulację. Rozebrana od pasa w dół kobieta usiłowała włożyć sobie do pochwy głowę podobnie obnażonego mężczyzny.

    Dorośli udawali, że tego nie widzą, a dzieciaki studiowały gołe pośladki i inne anatomiczne części pokazujące wyraźnie, czym się różni mężczyzna od kobiety. Widownia w absolutnej ciszy chłonęła ten dość dziwaczny obraz. Chciałbym usłyszeć relację tych kilkuletnich statystów z tego zdarzenia. Może drgnęłaby moja społeczna wrażliwość, zamknięta na Nowe Rzeczywistości Teatralne.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama