Krzyki w parku Południowym

    Krzyki w parku Południowym

    Leszek Niedzielski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Podobno życie jest formą istnienia białka. Tak się mówi. Wszystko, co żyje, pochodzi z jaja - omne vivum ex ovo.
    Już na początku lat 90. XX wieku Andrzej Waligórski, satyryk, który przecina teraz swoją ulicą park Południowy, mówił o jakichś tam mało znanych braciach bliźniakach, że są to bliźniacy dwujajowi, każdy ma jedno, ale - mówił dalej - nawet z jednym jajem można rządzić krajem.

    Jeden król mówi: "państwo to ja", a inny król chce być dwa razy lepszy i wykrzykuje: "państwo to ja, ja!", "państwo to ja, ja!" i wychodzi z tego krzyku "państwo to jaja!". I tu wyjątkowo, ale tylko tu, można temu królikowi przyznać rację. Taki wiecznie zakatarzony, a dokładniej mówiąc podwójnie zakatarzony Bismarck też wykrzykiwał: "Ja, ja! Ale jaja!".

    Z kolei u nas niektórzy przedstawiciele drobiarstwa twierdzą, że Polska jest krajem największych jaj i żeby tych jaj było jeszcze więcej, i żeby same jaja były większe, zaczęli do nas sprowadzać żywe strusie. Dla mięsa i dla jaj. Były też swego czasu jaja jak berety, chociaż te kurze jaja były i są najpopularniejsze.

    Skromne i smaczne jajeczka przepiórcze nie chcą się nawet z nimi porównywać, ale już ambicją kaczek czy gęsi jest przebić jajo kur wielu. Jajek nie trzeba reklamować w telewizji. Z różnych reklam o środkach czystości wybijała się swego czasu taka reklama o tym, jak to jeden pan poplamił sobie bieluteńką koszulę jajkiem, a najbardziej żółtkiem, mimo że w żółtku jest więcej białka niż w białku, i bezradny nie wiedział, w jakim proszku tę koszulę wyprać. A przecież rada mogła być prosta - po co proszek?! Można uniknąć plam z jajek nie nosząc takich długich koszul!

    Teraz jajek można jeść więcej, bez obawy, to nic, że jest tam zły cholesterol, bo jest też i dobry, i jest w jajku wiele innych ważnych dla zdrowia składników. Jajek można jeść wiele, a najlepiej od grzebiących na polu czy na podwórzu kur wiejskich. W takiej gromadzie kur wyróżniają się oczywiście swoim upierzeniem, grzebieniem i wzrostem koguty, jednak niektóre kury, jeżeli już chodzą z kogutami spać, to tylko tak dla jaj.

    Kury są mądre, mimo że w znanym przysłowiu jajko jest mądrzejsze od kury. Jedno nie wyklucza drugiego. Jajko jest mądrzejsze od kury, a kura jest tylko mądra. Niektórzy twierdzą, że kura jest mądrzejsza od sowy, a tylko duże oczy nadają sowie jak gdyby wyraz ludzki i sugerują, że za tak wielkimi oczami musi się znajdować potężny umysł. Albo mózg. A tymczasem tak nie jest. Wychodzi więc na to, że jajko jest mądrzejsze nawet od sowy.

    Tym mądrym jajkiem dzielimy się w czasie Świąt Wielkanocnych. Zresztą nie tylko dzielenie jest charakterystyczne dla jajek. Jajkiem się mnożymy, odejmujemy sobie jajko od ust, żeby dodać je drugiemu. Niektórzy wyciągają pierwiastek z jajka, inni zaś podnoszą jajko do kwadratu. O niezwykłym znaczeniu jaja, symbolu życia, symbolu radości, mówią liczne przysłowia, które na pewno nie są głupotą narodów.

    Mówi się - obchodzić się z czym jak z jajkiem, twarde jajo do zgryzienia, od jaj głowa nie boli, dlatego jajo głośne, że wewnątrz puste (to na pewno wydmuszka), nie pchaj jajka między drzwi, ma rozum, gdzie kura jajo itd., itd. Gdyby nie było jaj, byłoby smutno. Z jajem składajmy sobie najlepsze życzenia wielkanocne. Jednocześnie pamiętajmy, żeby nie kłaść wszystkich jajek do jednego koszyka, ponieważ mogą się potłuc. Z drugiej znowu strony, nie można zrobić omletu, nie tłukąc jaj. Tylko po co komu na Wielkanoc omlet, gdy dookoła tyle jaj! Smacznego jajka!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama