Mieszkańców Dzielnicy Czterech Świątyń nie stać na remonty...

    Mieszkańców Dzielnicy Czterech Świątyń nie stać na remonty kamienic

    Marcin Torz

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dzielnica Czterech Świątyń, czyli zabytkowa część miasta między ul. Krupniczą, Ruską, Włodkowica a Kazimierza Wielkiego, nie będzie tak piękna, jak wymarzył to sobie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
    Już wiadomo, że nie uda się wyremontować części kamienic w tej okolicy. Powód? Musieliby za to zapłacić właściciele mieszkań w Dzielnicy.

    A wrocławian na taki wydatek nie stać. Kompleksowy remont jednej kamienicy może kosztować nawet 2 mln zł, czyli niekiedy ponad 100 tys. zł w przeliczeniu na jedno mieszkanie.
    Miasto może dopłacić tylko do remontu budynku, który jest wpisany do rejestru zabytków (w takiej sytuacji ma prawo pokryć nawet 70 proc.
    rachunku). Problem jednak w tym, że na 13 wspólnot mieszkaniowych w Dzielnicy Czterech Świątyń tylko dwa budynki - przy ul. Krupniczej 1 i 7 - znajdują się w rejestrze zabytków. Kolejne cztery, z ul. św. Antoniego, czekają na taki wpis.

    Ireneusz Tutak, mieszkaniec ul. Ruskiej nie ma złudzeń.
    - Rozumiem ideę prezydenta Dutkiewicza, ale jeśli chce mieć piękne kamienice, to niech zapłaci za ich remont. Powiedziano nam niedawno, że każdy lokator z mieszkania własnościowego musiałby wyłożyć przynajmniej 40 tys. zł na planowane prace. Nie będę zadłużał się do końca życia - denerwuje się.

    Na razie urzędnikom do remontu kamienic udało się przekonać gminę żydowską, która do tej pory wstrzymywała się z decyzją o odnowieniu swojej kamienicy przy ul. Włodkowica 5. Teraz ogłosiła, że remont przeprowadzi.
    - Przygotowujemy przetarg w tej sprawie - przyznaje Józef Kożuch, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu. Nie wie jeszcze, ile pieniędzy pochłonie remont. Szacuje, że koszt naprawy zabytkowej kamienicy (będzie reperowany dach i pomalowana elewacja) może sięgnąć miliona złotych.

    Z kasy urzędu miejskiego Gmina dostanie 70 proc. potrzebnych środków. Sama dołoży się do remontu dwóch sąsiednich budynków, w których mieszkają ludzie narodowości żydowskiej.
    Lecz już kilkanaście metrów dalej, w kamienicy przy Włodkowica 3, remontu nie będzie. Mieszkańcy nie mają zamiaru wykładać na niego pieniędzy.
    - Nie stać nas na to - rozkłada ręce Urszula Swaryczewska, lokatorka.

    - Ci właściciele, którym przysługuje dotacja od miasta, powinni z niej skorzystać. Innej możliwości na współfinansowanie remontów nie ma - przyznaje Elżbieta Sieradzka, prezes Wro-Domu - spółki, która zarządza większością kamienic w Dzielnicy Czterech Świątyń.

    Mariola Apanel z urzędu miejskiego, która odpowiada za rewitalizację Dzielnicy, przekonuje, że i tak okolica będzie piękna. - Wiele kamienic jest przecież komunalnych, więc sami zapłacimy za remonty. Prywatnych właścicieli zmusić jednak nie możemy - dodaje.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama