Lustracja szkodzi wizerunkowi IPN

    Lustracja szkodzi wizerunkowi IPN

    Leon Kieres

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Reformę Instytutu zacznijmy od zmiany sposobu wyboru kolegium.
    Z Leonem Kieresem, byłym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, obecnie senatorem PO z Dolnego Śląska, rozmawia Agaton Koziński

    Prof. Andrzej Friszke twierdzi, że IPN tabloidyzuje naszą historię - głównie przez to, że pracujący tam historycy prezentują jedną opcję polityczną. Czy można z IPN zrobić pluralistyczny Instytut?

    Oczywiście, że tak! Z IPN jest trochę tak jak z polskim parlamentem. Narzekamy na posłów i senatorów, zapominając, że przecież sami ich wybraliśmy. Podobnie jest z Instytutem. Należy pamiętać, że osoby w nim pracujące wskazują na stan polskiego społeczeństwa. Przecież kolegium Instytutu było wybierane przez Sejm, czyli było odzwierciedleniem układu politycznego tam obecnego, choć rzeczywiście miejsca w kolegium zabrakło dla przedstawiciela opozycji. Nie chcę tego oceniać - po prostu taka była sytuacja.

    Ale IPN to nie tylko kolegium, ale także historycy badający dokumenty.

    Niech sami historycy oceniają, czy ich cech jest dobrze reprezentowany w Instytucie, czy nie. Być może jednak należałoby poddać pewnej refleksji status Instytutu. Powinien on być jednostką autonomiczną.

    Ale przecież IPN jest autonomiczny. Widać to chociażby po tym, jak trudno odwołać jego prezesa.

    Ma pan rację. Za mojej kadencji zarzucano mi nawet, że jestem "przyspawany do stołka" - a ja po prostu nie mogłem odejść, zabraniały mi tego przepisy. Ale to za mało. Być może przydałaby się inna forma wybierania kolegium IPN - by o jego składzie decydowały nie Sejm i Senat, tylko środowiska naukowe, opiniotwórcze. Choć tutaj pojawia się pytanie: jakie? Trudno znaleźć złoty klucz do tych drzwi, wypracować rozwiązania, które będą powszechnie akceptowane.

    Mówi się, że PO przymierza się do zmian w ustawie o IPN. Czy Pan by w niej coś poprawiał?

    Nie znam pomysłów Platformy - mimo że jestem członkiem klubu PO w Senacie. Być może warto, jak wspomniałem przed chwilą, zastanowić się nad składem kolegium IPN - by trafiały do niego osoby ze środowiska naukowego. Słychać też głosy, by wytypować do niego nawet przedstawiciela środowiska dziennikarskiego - przecież ono ma dostęp do akt. Najistotniejsze jednak byłoby uzyskanie powszechnej akceptacji dla kierunków działania IPN oraz jego struktur.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama