Kongijska spółka Polskiej Miedzi w klinczu

    Kongijska spółka Polskiej Miedzi w klinczu

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Spółka KGHM Congo ma zablokowane w Kongu wszystkie konta bankowe, jej majątek bezprawnie zajęła tamtejsza skarbówka, a rząd unieważnił koncesję na eksploatację złoża w Kimpe.
    Wygląda to na definitywny koniec inwestycji w Afryce, choć formalnie władze Polskiej Miedzi nie podjęły jeszcze takiej decyzji. Uznając, że życie ludzi jest ważniejsze od pieniędzy, ewakuowano polską załogę z Afryki.
    Rząd zniszczonego długoletnią wojną kraju potrzebuje pieniędzy i szuka ich u zagranicznych inwestorów. Tylko tak można wytłumaczyć działania wobec polskiej spółki.

    Od 2007 r.
    powołana przez kongijskie władze komisja weryfikowała wszystkie koncesje i umowy na eksploatacje złóż. Umowa, którą KGHM podpisał w 2004 r. z rządowym koncernem Sodimico, miała obowiązywać do 2012 r. Zgodnie z nią Polacy ponosili opłaty. Miesiąc temu rząd anulował koncesję, uznając umowę pomiędzy KGHM Congo i Sodimico za niezgodną z prawem. Stało się tak pomimo spełnienia wszystkich wymogów, w tym zarejestrowania umowy w katastrze górniczym Demokratycznej Republiki Konga.

    - W lutym kongijski urząd skarbowy postawił nam wydumane zarzuty: uznał transakcję z KGHM sprzed 10 lat za fikcyjną i zażądał 2,6 mln dolarów - mówi Grzegorz Lipień, prezes spółki KGHM Congo s.p.r.l.
    Ponieważ Polacy nie zamierzali spłacać urojonego długu, skarbówka zajęła cały majątek i zablokowała konta spółki Congo we wszystkich bankach.

    Polska firma - dotąd ciesząca się dobrą marką na miejscu - znalazła się w klinczu. Do czerwca, kiedy wyczerpie się tryb odwoławczy, nie może poskarżyć się do sądu. Ze względu na brak koncesji i zablokowane konta nie jest też w stanie prowadzić działalności. Została m.in. bez pieniędzy dla zatrudnionej miejscowej ludności. Od miesiąca zdesperowani pracownicy przychodzili domagać się zapłaty.

    Choć KGHM był gotów przekazać do Kimpe potrzebne sumy, nie mógł tego uczynić, bo wszystko przejąłby urząd skarbowy. Sytuacja robiła się coraz bardziej niebezpieczna, a nadzieje na dogadanie się ze skarbówką i rządem upadły. W końcu trzeba było podjąć decyzję o wyjeździe do Polski.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama