Jak radzą sobie piłkarze, po transferze ze Śląska

    Jak radzą sobie piłkarze, po transferze ze Śląska

    Jakub Guder

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Jarosław Fojut nieźle radzi sobie w Tromso

    Jarosław Fojut nieźle radzi sobie w Tromso ©Piotr Warczak

    Celeban, Ćwielong, Fojut, Sobota, Kowalczyk, Elsner, Voskamp, Diaz, Jodłowiec, Gikiewicz... Licząc piłkarzy, którzy w ostatnich latach opuścili Śląsk Wrocław i stanowili chociaż przez moment o sile drużyny, nie policzylibyśmy ich na palcach obu rąk. Co robią teraz? Jak im się wiedzie w swoich klubach?
    Jarosław Fojut nieźle radzi sobie w Tromso

    Jarosław Fojut nieźle radzi sobie w Tromso ©Piotr Warczak

    W styczniu 2012 roku Jarosław Fojut podpisał kontrakt z Celtikiem - jedną z najlepszych drużyn w Szkocji. Miał obowiązywać od czerwca, ale stoper w międzyczasie doznał kontuzji i Szkoci z niego zrezygnowali. Fojut długo się leczył, a potem szukał klubu. Ostatecznie zahaczył się w norweskim Tromso. Obecnie jest podstawowym obrońcą swojej drużyny (17 meczów w lidze, 8 w Lidze Europy), która po zdyskwalifikowaniu przez UEFA Besiktasu niespodziewanie gra w Lidze Europy.
    Ostatnio wygrany 1:0 mecz z Rosenborgiem oglądał Waldemar Fornalik. - Liczę na to powołanie, bo to wielki zaszczyt, ale jeśli go nie będzie, to zrozumiem - mówił były stoper WKS-u. Ostatecznie jednak z Ukrainą i Anglią nie zagra. Jego klubowy trener już teraz uważa, że Fojut to najlepszy obrońca w Norwegii i szybko ze Skandynawii zapewne wyjedzie.

    Piotr Celeban też odszedł z Wrocławia za darmo po sezonie 2011/2012. Wybrał rumuńskie Vaslui, gdzie radzi sobie świetnie, chociaż po pierwszym roku gry... rozwiązał tam kontrakt. Rumuni zalegali z pensją, więc obrońca chciał opuścić zespół. Dał się jednak przekonać do pozostania podwyżką. Wciąż jest bardzo skuteczny. W tamtym sezonie w 29 ligowych spotkaniach strzelił siedem goli, teraz w ośmiu meczach ma już trzy bramki. Fornalik dość regularnie powołuje go do kadry, ale póki co nie daje mu za dużo pograć.

    Rok Elsner - człowiek, którego trafienie dało Śląskowi Wrocław mistrzostwo Polski - biega teraz po greckich boiskach w barwach Arisu Saloniki. Nie wiedzie mu się najlepiej. Po sześciu kolejkach Aris jest ostatni, a Słoweniec grywa w kratkę. Co prawda w sobotę zaliczył 90 min z Panetolikosem, ale był to dopiero pierwszy mecz w pełnym wymiarze czasowym.
    Bardzo szybko w domu odnalazł się Johan Voskamp, który po tym, jak Śląsk rozwiązał z nim umowę, postanowił wrócić do Sparty Rotterdam. Tam znów strzela jak na zawołanie. W dziewięciu ligowych spotkaniach do siatki trafił już pięć razy - ostatnio w niedzielę w wygranym 3:0 spotkaniu z Telestarem. Sparta walczy o powrót do elity i w tej chwili zajmuje czwarte miejsce w Jupiler League (odpowiednik naszej I ligi) i traci jedynie dwa oczka do lidera FC Dortrecht. Wciąż bez klubu- od ponad czterech miesięcy- jest za to Argentyńczyk Cristian Omar Diaz, z którym - podobnie jak z Voskampem - WKS rozwiązał umowę.

    Coraz lepiej w Legii Warszawa czuje się Tomasz Jodłowiec. Zresztą wrocławscy kibice najlepiej widzieli to w sobotę, kiedy "Jodła" w meczu ze swoją byłą drużyną strzelił gola i zaliczył asystę. Początek jego przygody w stolicy nie był jednak najlepszy. Debiutował w meczu Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz, ale po 45 min musiał zejść z boiska. Potem długo leczył kontuzję, ale teraz na boisku wygląda już coraz lepiej.

    Marcin Kowalczyk w Wołdze Niżny Nowogród długo nie mógł zadebiutować z powodu sporu Rosjan ze Śląskiem w sprawie jego certyfikatu. Gdy już pojawił się na boisku, to w trzecim meczu zobaczył czerwoną kartkę. Do kadry swojego zespołu wrócił w niedzielę i od razu strzelił swojego pierwszego gola dla Wołgi. Jego zespół pokonał 1:0 Kubań Krasnodar.

    Łukasz Gikiewicz strzela bramki dla cypryjskiej Omonii Nikozja. W tej chwili ma ich na koncie trzy - dwie w lidze i jedną w eliminacjach do LigiEuropy. Piotr Ćwielong w Bochum zaliczył już 10występów (8 w lidze, dwa w pucharze), trzy gole i asystę. Jego zespół jest jednak dopiero 14. w 2. Bundeslidze.

    W Brugii wciąż dobrze radzi sobie Waldemar Sobota. W weekend znów zaliczył 90 min, a jego drużyna wygrała 1:0 z Mons.

    Czytaj także

      Komentarze (13)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :-)

      mnmnie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      kibicujesz

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      :-)

      mnmnie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      kibicujesz

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mistrzu

      Hmmm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 2

      Jak tak patrze na te nazwiska i sobie wyobrażam: Gikiewicz - Dudu, Fojut, Jodłowiec, Celeban - Kowalczyk, Stevanović - Sobota, Mila, Plaku - Paixao a na rezerwie Kelemen, Kokoszka, Pawelec,...rozwiń całość

      Jak tak patrze na te nazwiska i sobie wyobrażam: Gikiewicz - Dudu, Fojut, Jodłowiec, Celeban - Kowalczyk, Stevanović - Sobota, Mila, Plaku - Paixao a na rezerwie Kelemen, Kokoszka, Pawelec, Kazmierczak, Ćwielong, Elsner, Hołota, Voskamp to śmiem twierdzić, że gralibyśmy teraz w LE i byli na szczycie tabeli. Co gorsze w tym wszystkim, myśle ze przy prawidłowym zarządzaniu i organizacji wspartej finansowaniu na chociażby podstawowym poziomie utrzymanie takiego składu nie byłoby wcale problemem...zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!!...rozwiń całość

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!! Przez niego przegraliśmy ważne mecze wtedy. Nikt po nim nie płakał jak odchodził. Ćwielong i Kowalczyk dziwnym trafem zaczęli świetnie grać tuż-tuż przed odejściem z klubu. Jak na mój gust, to dopiero im się zachciało, jak poczuli krew transferu. Wcześniej był piach i rozpacz. Sobota w tej formie nie został by zatrzymany w klubie nawet gdyby Solorz sypał kasą jak Józek Polonii swego czasu. Nie oszukujmy się. Celeban raczej podobnie. Z tego co wymieniłeś zostają: Celeban Elsner i Voskamp. Ten ostatni jak widać kompletnie nie miał ochoty na grę w WKS. Tak naprawdę to szkoda mi tylko Jodłowca i Elsnera, bo co do tych dwóch zgadzam się z Tobą. Można było ich zatrzymać, była na to szansa. Nie udało się. Z drugiej strony to dwóch graczy, a nie ośmiu, więc teoretycznie tragedii nie ma. Teoretycznie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      spokojnie

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!!...rozwiń całość

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!! Przez niego przegraliśmy ważne mecze wtedy. Nikt po nim nie płakał jak odchodził. Ćwielong i Kowalczyk dziwnym trafem zaczęli świetnie grać tuż-tuż przed odejściem z klubu. Jak na mój gust, to dopiero im się zachciało, jak poczuli krew transferu. Wcześniej był piach i rozpacz. Sobota w tej formie nie został by zatrzymany w klubie nawet gdyby Solorz sypał kasą jak Józek Polonii swego czasu. Nie oszukujmy się. Celeban raczej podobnie. Z tego co wymieniłeś zostają: Celeban Elsner i Voskamp. Ten ostatni jak widać kompletnie nie miał ochoty na grę w WKS. Tak naprawdę to szkoda mi tylko Jodłowca i Elsnera, bo co do tych dwóch zgadzam się z Tobą. Można było ich zatrzymać, była na to szansa. Nie udało się. Z drugiej strony to dwóch graczy, a nie ośmiu, więc teoretycznie tragedii nie ma. Teoretycznie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      spokojnie

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!!...rozwiń całość

      Z tym Fojutem to bym nie przesadzał. Fakt, że ogólnie to świetny stoper, ale jego ostatnie występy w WKS irytowały bardziej niż Boenisch w reprezentacji. Ten sam poziom drewna + czerwone kartki!! Przez niego przegraliśmy ważne mecze wtedy. Nikt po nim nie płakał jak odchodził. Ćwielong i Kowalczyk dziwnym trafem zaczęli świetnie grać tuż-tuż przed odejściem z klubu. Jak na mój gust, to dopiero im się zachciało, jak poczuli krew transferu. Wcześniej był piach i rozpacz. Sobota w tej formie nie został by zatrzymany w klubie nawet gdyby Solorz sypał kasą jak Józek Polonii swego czasu. Nie oszukujmy się. Celeban raczej podobnie. Z tego co wymieniłeś zostają: Celeban Elsner i Voskamp. Ten ostatni jak widać kompletnie nie miał ochoty na grę w WKS. Tak naprawdę to szkoda mi tylko Jodłowca i Elsnera, bo co do tych dwóch zgadzam się z Tobą. Można było ich zatrzymać, była na to szansa. Nie udało się. Z drugiej strony to dwóch graczy, a nie ośmiu, więc teoretycznie tragedii nie ma. Teoretycznie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WKS

      Adi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 8

      Bo Voskamp to był najlepszy napastnik w historii Śląska. Typ napastnika, który czeka na piłkę w polu karnym i wali bramy. Typowy egzekutor nie włączający się do gry defensywnej. On miał stać w polu...rozwiń całość

      Bo Voskamp to był najlepszy napastnik w historii Śląska. Typ napastnika, który czeka na piłkę w polu karnym i wali bramy. Typowy egzekutor nie włączający się do gry defensywnej. On miał stać w polu karnym. W Śląsku trenerzy kazali mu wracać do środka, odgrywać, zgrywać itd. Z takim Paixao przy grze na dwóch napastników Voskamp by miał z 20 goli w sezonie a Paixao z 15. Szkoda, że Johanna już nie ma we Wrocławiu.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Johan bramki we Wrocławiu strzelał

      gaax (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      Po prostu pewnego dnia Orest przestał go wystawiać. W rundzie jesiennej sezonu 2011/2012 Voskamp strzelił 6 goli w jakichś 10 meczach. Potem siadł na ławie. Ale nie zgodziłbym się, że to był...rozwiń całość

      Po prostu pewnego dnia Orest przestał go wystawiać. W rundzie jesiennej sezonu 2011/2012 Voskamp strzelił 6 goli w jakichś 10 meczach. Potem siadł na ławie. Ale nie zgodziłbym się, że to był najlepszy napastnik w Śląsku. Paxiao bije go na głowę - to jest właśnie kompletny, nowoczesny napastnik. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ADI

      TEBOR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 11

      racja ale orest g...a warty trener z wybujalym ego nie poznal sie na napastniku grajacym nowoczesny futbol .szkoda Johanna

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia

      (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 30

      ROMAN ZOSTAL PEDALEM!!!
      WEJDZCIE NA STRONE FANA I SAMI ZOBACZCIE, HEHE


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wcześniej nazywaliście go faszystą teraz jest pedałem ?

      obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      wcześniej nazywaliście go faszystą teraz jest pedałem ? i kto tu jest nietolerancyjny ;)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Artur Brzozowski??

      OOsE (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      a ty ciotą

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      duren

      gosc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 4

      duren, lepiej komemtuj inne tematy

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama