Teraz takie kamery działają w stu nowych mercedesach citaro. Docelowo mają być zamontowane we wszystkich autobusach i tramwajach. - Jeśli zostaną nam przyznane pieniądze, to zamontujemy je jeszcze w tym roku - zapowiada Patryk Wild, wiceprezes MPK.
W autobusach citaro kamery są w środku i na zewnątrz. Te, które rejestrują to, co dzieje się wewnątrz pojazdu, mają działać prewencyjnie.
-
Dzięki temu chuligan dwa razy się zastanowi, zanim zdemoluje wagon czy zacznie bazgrać po szybach - tłumaczy Janusz Krzeszowski, rzecznik prasowy MPK. Dodaje też, że obraz z kamery może pomóc w schwytaniu kieszonkowca.
Monitoring jest pomocny również w sytuacji, gdy np. z powodu gwałtownego hamowania pasażer upadnie i złamie sobie rękę, a później będzie domagał się od MPK odszkodowania. Dzięki zapisom na taśmie komisja dowie się, czy pasażer w ogóle trzymał się uchwytów.
W większych, przegubowych, pojazdach w środku zamontowanych jest sześć kamer. W mniejszych autobusach - po cztery.
Kierowca śledzi obraz z kamer na specjalnym monitorze. Tak samo będzie w tych pojazdach, w których kamery dopiero zostaną zainstalowane.
Urządzenia zamontowane na zewnątrz pojazdu spełniają zupełnie inną funkcję. Dzięki nim można się dowiedzieć np., kto spowodował wypadek, gdy w zderzeniu uczestniczy pojazd komunikacji miejskiej.
Ale nie tylko. Z zapisów korzysta też policja. Ostatnio, po głośnym zabójstwie kierowcy na skrzyżowaniu al. Hallera z Powstańców Śląskich, funkcjonariusze zabrali taśmy z kamer przejeżdżających wówczas w tym rejonie autobusów i sprawdzali, czy zarejestrowały to zdarzenie.